W listopadzie dni mamy już bardzo krótkie, a noce stale się wydłużają. To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich, którzy lubią obserwować to, co dzieje się na niebie, a w tym miesiącu astronomicznych atrakcji nie zabraknie.
Słońce i Księżyc
W listopadzie dzień będzie skracał się jeszcze o 2-3 minuty na dobę. 1 listopada Słońce w Warszawie wzeszło o 06:30, a zaszło o 16:07, z kolei ostatniego dnia miesiąca, tj. 30 listopada, wschód naszej gwiazdy nastąpi o 07:20, a zachód o 15:27. To oznacza, że w ciągu miesiąca noc wydłuży nam się jeszcze o co najmniej 1 godzinę i 50 minut. Fazy księżyca w listopadzie będą następujące: pierwsza kwadra 7. listopada o 20:52, pełnia 14. listopada o godz. 14:53, ostatnia kwadra 21 listopada o 09:35, a nów 29 listopada o godz. 13:20.
Planety
Planeta Merkury w listopadzie w dalszym ciągu znajduje się zbyt blisko Słońca, dlatego pozostaje niewidoczna. Każdego dnia poprawiają się warunki do obserwacji Wenus – o ile w pierwszych dniach tego miesiąca pół godziny po zachodzie Słońca planeta znajduje się 5 stopni nad zachodnim horyzontem pod koniec listopada będzie się wznosić 15 stopni. Mars, podobnie jak Wenus, pojawia się na niebie w pierwszej połowie nocy; początkowo w gwiazdozbiorze Koziorożca, ale w drugiej części miesiąca przejdzie do konstelacji Koziorożca.
Jowisz – Gazowy Gigant – zdominował niebo poranne; w listopadzie świecił będzie w gwiazdozbiorze Panny. Saturn zachodzi niemal w tym samym czasie co Słońce, więc jest już niewidoczny. Uran znajduje się krótko po opozycji i jest widoczny przez większą część nocy, w gwiazdozbiorze Ryb. Z kolei w konstelacji Wodnika w pierwszej połowie nocy zobaczymy Neptuna. Aby jednak zobaczyć szczegóły obu ostatnich planet, warto zaopatrzyć się w lornetki i teleskopy.
Meteory i koniunkcje
W listopadzie czeka nas kilka szczytów meteorów. Do 20 listopada na niebie można zobaczyć Południowe Taurydy. Choć szczyt już za nami (nastąpił 10. października) w ciągu godziny jesteśmy w stanie dostrzec 1-2 spadające gwiazdy z tego roju. Na większe atrakcje trzeba poczekać do nocy z 17/18. listopada – czeka nas wówczas szczyt meteorów z roju Leonidów. Jest to rój związany ze słynną kometą 55P/Tempel-Tuttle. 18 lat temu mieliśmy do czynienia z wyjątkową aktywnością Leonidów – w ciągu godziny byliśmy w stanie zarejestrować ponad 3 tys. „spadających gwiazd”. W tym w trakcie szczytu około 15 meteorów, w obserwacjach może jednak przeszkadzać Księżyc po pełni.
Już 6 listopada czeka nas koniunkcja Srebrnego Globu z Marsem; oba obiekty będą oddalone od siebie o 4,5 stopnia, więc będziemy je w stanie uchwycić w jednym kadrze. Do zdarzenia dojdzie wieczorem 15-20 stopni nad południowym horyzontem. Warto jednak poczekać na bardziej widoczną koniunkcję Jowisza z Księżycem, która nastąpi 25 października krótko po godzinie 03:00 w nocy. Choć oba ciała będzie dzielił dystans zaledwie 1 stopnia, widowisko będzie miało miejsce bardzo nisko nad wschodnim horyzontem.
Nie zapomnijmy również o zjawisku superksiężyca – 14 listopada nasz naturalny satelita znajdzie się najbliżej Ziemi od 26 stycznia 1948 roku. Jeśli pogoda pozwoli, noc może okazać się wyjątkowo jasna, a Księżyc – znacznie większy niż tradycyjnie podczas pełni.

05.11.2016 08:31