Prawie 850 tys. osób dotkniętych wielką suszą w południowym Madagaskarze stoi na skraju głodu, a ONZ apeluje o większej potrzebie żywnościowej, by uniknąć katastrofy – donosi The Guardian.

Około 20 proc. gospodarstw domowych w dotkniętych suszą obszarach przeżywa „alarmujący” poziom głodu – wynika z przeprowadzonych badań. „Alarm” to czwarta faza w pięciostopniowej skali stosowanej przez agencje żywnościowe. Najwyższy, piąty poziom, oznacza „głód”.

Chris Nikoi, regionalny dyrektor Światowego Programu Żywnościowego, powiedział: „To, co zobaczyłem na południu Madagaskaru w tym miesiącu mnie zaniepokoiło. Są to ludzie żyjący na samym skraju. Wiele z nich nie ma nic do jedzenia oprócz dzikich owoców. Musimy działać razem już teraz, by uratować ich życie” – dodaje.

Wielu ludzi ucieka się do żebractwa, sprzedając grunty lub mienie, a wielu spożywa tylko nasiona, które dają im nadzieje na przetrwanie – donosi ONZ. Zapasy żywności pochodzących z ostatnich zbiorów zabrakło już w sierpniu, a na nowe trzeba czekać blisko pół roku – do marca.

Potrzebna jest nie tylko sama pomoc żywnościowa; słabe deszcze sprawiły, że większość rolników straciło nawet rośliny odporne na skrajne susze. Biedni potrzebują również narzędzi rolniczych, by przygotować się do kolejnego sezonu siewnego w listopadzie i grudniu.

„Cena bezczynności lub dalsze opóźnienie odpowiedzi na kryzys skazuje tych ludzi na śmierć” – powiedział David Phiri, koordynator ds. wyżywienia i rolnictwa dla krajów południowoafrykańskich. „Jeżeli nie będziemy intensyfikować naszych wysiłków już teraz, długi okres głodu zostanie rozszerzony na kolejny rok. Byłaby to katastrofa dla ludzi, którzy już wydają się nie mieć praktycznie żadnego jedzenia, nasion i żadnego dostrzegalnego dochód” – dodał.

Około 90% ludności Madagaskaru żyje za mniej niż 2 $ dziennie, a prawie połowa dzieci jest chronicznie niedożywionych lub skarłowaciałych – podaje agencja. Wiele dzieci porzuca szkoły, idąc do pracy, by zdobyć żywność, drewno i wodę w czasie kryzysu.

„Możemy i musimy zrobić więcej dla tych dzieci” – mówi Leila Gharagozloo-Pakkala, dyrektor regionalny dla Afryki Wschodniej i Południowej.

24.10.2016 08:28