Po bardzo deszczowym lecie, jesień przynosi – zgodnie z wcześniejszymi ostrzeżeniami – zdecydowanie mniej opadów, z czego z pewnością nie cieszą grzybiarze. Tych w lasach nie ma i wszystko wskazuje na to, że nie szybko się one pojawią.
Suszy nie ma
Choć ostatnie tygodnie przynoszą nam zdecydowany spadek sum opadów, generalnie susza nam nie doskwiera, a to dzięki mokrej wiośnie i lecie. Co prawda na rzekach miejscami pojawiają się niżówki, na zachodzie w lasach obowiązuje trzeci stopień zagrożenia pożarowego, przedział warunków wilgotnościowych w północnej połowie kraju oraz w dzielnicach środkowych i na południowym wschodzie (za wyjątkiem środkowego Mazowsza) mieści się w okolicach normy.
Lekka susza zaczyna zaznaczać się na krańcach zachodnich – od Pomorza Zachodniego po Dolny Śląsk wartości EDI osiągają lekko ujemne wartości (lekka susza).
Większych opadów nie widać
Co prawda, zgodnie z prognozami, nadchodzące dni przyniosą nam więcej deszczu, nie ma na razie co liczyć na większe ulewy. Już w środę popada na wybrzeżu, Kujawach, północy Mazowsza, Warmii i Podlasiu. Spadnie tam ok. 5 mm wody. Pod koniec przyszłego tygodnia wyczekiwany przez niektórych większy deszcz do 10-15 mm pojawi się również w Polsce zachodniej.
Tymczasem dzielnice południowe i środkowe na razie będą musieli częściej zmagać się ze słońcem i znów wzrastającymi temperaturami. Brak deszczu sprawi, że grzybów w lasach nie będzie.
Kiedy więcej opadów?
Nasze prognozy niezmiennie wskazują, iż do połowy października nie mamy co liczyć na znaczący wzrost opadów. Pogodą w Polsce częściej sterować będą rozległe układy wyżowe, które zagwarantują nam piękną, złotą polską jesień ze słońcem, a wilgoć objawi się nam jedynie w postaci porannych mgieł.
Wzrostu opadów spodziewamy się nie wcześniej niż po 15 października, a być może dopiero w listopadzie.

27.09.2016 12:35