Strażacy ewakuowali mieszkańców z około trzystu domów w związku z szybko poruszającymi się pożarami, które zwęgliły już obszar o powierzchni 4450 hektarów na północny zachód od Los Angeles – donosi Reuters, powołując się na Departament Ognia Los Angeles.

Tzw „Sand Fire” wybuchł w piątek po południu i szybko rozprzestrzenił się w pobliże Santa Clarita, około 65 km na północny zachód od Los Angeles. W czasie krótszym niż doba zwiększył swoje rozmiary trzykrotnie i został opanowany jedynie w 10 procentach.

Około 300 strażaków w temperaturach osiągających 41 stopni Celsjusza, próbuje walczyć z pożarami. Prawie 30 śmigłowców oraz osiem samolotów gaśniczych wdrożono w celu spróbowania powstrzymania rozprzestrzeniania się płomieni, które z łatwością obejmują suche drzewa i spalone od słońca i upału trawy.

W trakcie próby przejęcia kontroli nad pożarem jeden ze strażaków odniósł drobne obrażenia. Na szczęście do sobotniego popołudnia ogień nie zniszczył żadnego budynku, nikt też nie zginął – podaje departament.

Dla ewakuowanych mieszkańców utworzono schrony, a władze zamknęły 10 dróg znajdujących się w bezpośredniej strefie oddziaływania ognia.

Ponad 400 dzikich zwierząt trzeba było ewakuować z rezerwatu Wildlife Waystation znajdującego się na terenie parku. W rezerwacie znajdują się m.in. lwy, tygrysy, niedźwiedzie a także hieny, szympansy oraz egzotyczne ptaki.

Pożar jest jednym z serii, które mogą wybuchnąć do końca sezonu w dotkniętym suszą i upałami stanie Kalifornia, gdzie silniejszy wiatr, wysokie temperatury i brak opadów mogą sprzyjać rozprzestrzenianiu się płomieni.

24.07.2016 02:40