Fot. AFP

Gwałtownie rozprzestrzeniające się pożary zmusiły setki ludzi do opuszczenia swoich domów w górach na północ od Los Angeles, obracając w popiół ok. 22 tys. akrów traw. Stanowią zagrożenie dla domów i centrów handlowych. Jest już pierwsza ofiara śmiertelna – donosi BBC.

Tzw. Sand Fire wybuchł po 14:00 czasu lokalnego w piątek i szybko rozprzestrzenił się w pobliże Santa Clarita, około 65 kilometrów na północny zachód od miasta, co skłoniło do wydania rozkazów ewakuacji obejmujących około 1500 domów. Duszący dym z pożarów lasów w Kalifornii dotarł w sobotę do Los Angeles. Z powodu dymu i opadającego popiołu zamknięto m.in. baseny w Pasadenie oraz Glendale.

W sobotę pod koniec dnia płomienie, które trawią Południową Kalifornię, były opanowane w jedynie 10 procentach. Ogień zagraża około stu centrom handlowym.

Detektywi z wydziału zabójstw z hranbstwa Los Angeles County badali okoliczności śmierci mężczyzny, który został znaleziony martwy w obszarze ewakuacji.
Media doniosły, że mieszkańca odnaleziono w spalonym samochodzie, powołując się na sąsiada, który powiedział, że dom mężczyzny został zniszczony przez pożar.

Na portalach społecznościowych ludzie publikują zdjęcia ogromnego pióropuszu dymu, a władze na południowym wybrzeżu Kalifornii ogłosiły ostrzeżenie przed wysoką koncentracją zanieczyszczeń w powietrzu.

Urzędnicy donoszą o niewielkich obrażeniach strażaka podczas akcji gaśniczej oraz paru zniszczonych budynkach w Bear Divide i Sand Canyon.

„Ponieważ trwa piąty rok wielkiej suszy, mamy aktualnie dużo suchej roślinności, podatnej na pożary” – powiedział szeryf Daryl Osby z Los Angeles County Fire. „Z tego powodu pożar gwałtownie rozprzestrzenił się i objął w ciągu niespełna doby obszar 11 tys. akrów” – dodał.

W walce z żywiołem uczestnicy 900 strażaków, którym nie sprzyja pogoda – wysoka temperatura dochodząca do 41 stopni, brak opadów oraz silny wiatr utrudniające działania. Do pomocy zaangażowano 28 helikopterów i osiem samolotów gaśniczych. Dodatkowo załogi zmagają się z bardzo trudnym terenem, próbując chronić domy we wspólnocie Little Tujunga i zatrzymanie rozprzestrzeniania się płomieni, który trawi suche trawy i stepy.

Dla ewakuowanych mieszkańców utworzono schrony, a władze zamknęły 10 dróg znajdujących się w bezpośredniej strefie oddziaływania ognia.

Ponad 400 dzikich zwierząt trzeba było ewakuować z rezerwatu Wildlife Waystation znajdującego się na terenie parku. W rezerwacie znajdują się m.in. lwy, tygrysy, niedźwiedzie a także hieny, szympansy oraz egzotyczne ptaki.

Pożar jest jednym z serii, które mogą wybuchnąć do końca sezonu w dotkniętym suszą i upałami stanie Kalifornia, gdzie silniejszy wiatr, wysokie temperatury i brak opadów mogą sprzyjać rozprzestrzenianiu się płomieni.

24.07.2016 18:34