Burze piaskowe nad Morzem Czerwonym nie należą do rzadkości. Ten akwen, mimo wszystko, jest otoczony przez pustynie. Ale czasami warunki atmosferyczne oraz topografia terenu łączą się, by stworzyć burzę, która niezwykle pięknie i spektakularnie wygląda na zdjęciach satelitarnych.

Moderate Resolution Imaging Spectroradiometer (MODIS) na satelicie Aqua zrobiła zdjęcie pyłu unoszącego się nad morzem o godz. 02:05 po południu czasu lokalnego w dn. 15 czerwca 2016 r. Wiatr wydaje się wiać na wschód-północny wschód Afryki.

„Chociaż widzimy, jak wiatr przenosi piasek z szerokiego wybrzeża, pióropusz wydaje się szczególnie gęsty nad Deltą Tokaru” – powiedział Georgij Stenchikov z King Abdullah University of Science and Technology. Luki w przybrzeżnym paśmie górskich ścieżek umożliwiają wiatrom przenoszenie luźny materiał skalny, zwietrzelinę, piasek i pył z głębi lądu nad morze, do którego opada i wzbogaca w składniki odżywcze – informuje NASA. Na przykład Delta Tokaru oddalona 50 km od morza jest swoistym tunelem, dzięki któremu w okresie od czerwca do września wiatr transportuje nad Morzem Czerwonym materię w kierunku Półwyspu Arabskiego.

Według Stenchikobva podmuchy wiatru, które spowodowały uniesienie piasku, były związane z chłodnym frontem poruszającym się na południowy-wschód. Przednia strefa frontu była związana z układem niżowym znajdującym się nad Zatoką Perską, a to doprowadziło do mieszanki mas powietrza i w efekcie powstania burzy piaskowej.

Naukowcy badają burze piaskowe z wielu powodów. Pył w warunkach wolnych od chmur odbija światło słoneczne i doprowadza do radiacyjnego wychłodzenia lądu i atmosfery. Ponadto pył, który wznosi się znad wybrzeża, osadza się na morzu. Stanowi to ważny dopływ składników odżywczych do Morza Czerwonego dla fauny i flory zamieszkującej Basen Morza Czerwonego.

18.06.2016 12:41