Masy czerwonych drobniutkich skorupiaków od kilku dni, drugi rok z rzędu, pojawiają się na plażach, wzdłuż odcinków linii brzegowej w Kalifornii. To zjawisko, jak twierdzą naukowcy, jest związane z cieplejszymi prądami morskimi, jakie pojawiły się w pobliżu wybrzeża – donosi agencja Reuters.

Fala martwych lub umierających krabów, wyglądające jak czerwone dywany pokrywające piaski w różnych regionach San Diego i obszary hrabstwa Orange, w tym plaże Imperial, Huntington i Newport, są regularnie wyrzucane od ubiegłego tygodnia.

Skorupiaki zazwyczaj żyją w wodach meksykańskich w południowej i środkowej części Półwyspu Kalifornijskiego, ale – jak podkreślają naukowcy – cieplejsze prądy sprzyjają ich migracji dalej na północ i bliżej brzegu.

Najnowsze zdarzenie oraz podobny intensywny wyrzut krabów w czerwcu zeszłego roku zbiegły się z efektem El Nino, który zmienia temperatury oceanu oraz wzory prądów morskich we wschodniej części Pacyfiku. Znane również jako pelagiczne czerwone kraby, o jasnym łososiowatym kolorze stworzenia, przypominają małe homary i raki, mające 2,5-7,5 cm długości. Są również ulubionym przysmakiem niektórych gatunków tuńczyka, stąd ich nazwa zwyczajowa; w nauce znane są jako Pleuroncodes planipes.

W przeciwieństwie do większości krabów, głównie spędzają swoje życie, pasąc się fitoplanktonem, swobodnie pływając w wodach otwartych niż pełzając na dnie morza – informuje z Scripps Institution of Oceanography w San Diego. Ponieważ żyją w toni wodnej, kraby dryfują z wiatrem, prądami i pływami.

Linsey Sala, naukowiec z Scripps, powiedział, że ostatni napływ krabów wydaje się wynikiem długoterminowej destabilizacji populacji skorupiaków, które od wielu lat gromadziły się na wybrzeżu południowej Kalifornii.
Naukowcy odradzają dotykania i jedzenia martwych krabów, ponieważ mogą zawierać groźne dla życia i zdrowia toksyny.

18.05.2016 18:29