Przepiękne chilijskie plaże od dawien dawna służą turystom, ale zasłynęły również informacjami o martwych wielorybach, łososiach, sardynkach i małżach, które ostatnio obmywały wybrzeże, przez co stały się mniej malownicze, a naukowcy za całą tę sytuację obwiniają zjawisko El Nino – donosi Agence France Press.
Winna anomalia El Nino
„Uważamy, że wspólnym mianownikiem masowej śmierci wszystkich stworzeń na południu Chile, zwłaszcza łososi i innych ryb w wodach przybrzeżnych, jest anomalia El Nino” – powiedzieli eksperci z Instituto de Fomento Pesquero (Instytut Rozwoju Rybołówstwa).
El Niño, okresowe ocieplenie wód w równikowej wschodniej i centralnej części Oceanu Spokojnego, może zmienić warunki pogodowe w ciągu kilku miesięcy, przynosząc bardziej prawdopodobne fale ciepła, chłodów, powodzie, susze w różnych regionach na świecie. Tegoroczne El Nino zostało uznane za jedne z najsilniejszych w historii pomiarów meteorologicznych.
Groźna czerwona fala
Chilijskie władze twierdzą, że masowe zgony stworzeń morskich są spowodowane przez tzw. „czerwoną falę”, czyli glonów, których rozkwit w wodach sprzyja właśnie anomalia El Nino. W regionie dotkniętą katastrofą zabroniono połowów; przepis pozostawił tysiące rybaków bez pracy i środków do życia – donosi AFP.
Czerwony przypływ lub rozkwit toksycznych glonów, jest związany z większym niż zwykle stężeniem naturalnie występujących, mikroskopijnych rozmiarów glonów Karenia brevis. Ten rodzaj glonów powoduje silne i potężne brewetoksyny, które mają zdolność do zabijania zwierząt morskich oraz wywoływać szkody u ludzi.
Ucierpiała morska fauna
Toksyczne algi w ubiegłym roku wskazano jako główną przyczynę śmierci ponad 300 wielorybów u wybrzeży chilijskiej Patagonii. Wydarzenie zostało oznaczone jako największy wyrzut wielorybów na plaże w historii. To ponure zjawisko było dopiero początkiem.
Tylko w tym miesiącu około 8000 ton sardynek zostało wyrzucone przy ujściu rzeki Oueule, a tysiące martwych małży spiętrzało plaże u wybrzeży wyspy Chilo w Chile – informuje AFP. Na początku tego roku wzrost glonów w wodzie udusił szacunkowo około 40 tys. ton łososia w regionie Los Lagos. To około 12 proc. rocznej produkcji ryb w tym kraju.
„Mamy czerwone przypływy co roku w południowym Chile, ale tym razem sięgnął dalej na północ niż zwykle” – powiedział główny badacz morski Jorge Navarro. „To dotyczy populacji skorupiaków (takich jak małże), które wcześniej nie były narażone na tego typu toksyczne algi” – dodaje.
A może to wina człowieka?
Uśmiercone zwierzęta morskie znaleziono m.in. u wybrzeży Santa Maria. Wiele plaż w centrum musiało zostać zamkniętych ze względów bezpieczeństwa, ponieważ meduzy (żeglarze portugalskie) zaczęły pływać w pobliżu.
Mimo, że El Nino występuje 4 tys. km od wybrzeża Chile, to właśnie ten kraj jest najbardziej narażony na następstwa wywołane przez tę anomalię.
Jednak niektórzy badacze uważają, że może być kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do masowych zgonów morskich stworzeń. Oceanograf Laura Farias powiedziała AFP, że zeszłoroczne zgony licznych wielorybów mogły być spowodowane przez „naturalne procesy ekologiczne”, ponieważ nie ma „ekologicznych, oceanograficznych i klimatycznych wyjaśnień” łączących te wydarzenia. „Istnieją badania wskazujące, że w Patagonii większe występowanie zakwitów toksycznych może być konsekwencją stosowanej coraz częściej agrokultury” – powiedziała.

15.05.2016 12:31