Lej krasowy nie jest czymś, z czym chciałbyś mieć do czynienia, gdy jesteś na ruchliwej drodze. Jeden z nich na powyższym filmie, w chińskim mieście Hangzhou, nie otwiera się nagle, ale jest ogromny, wyraźnie głęboki i mógłby spowodować poważne zniszczenia, kto do niego wpadłby samochodem – donosi CCTV.

Piszemy „mógłby”, bo mimo, iż droga na co dzień tętni życiem, żaden samochód nie został zniszczony ani nikt nie odniósł obrażeń, gdy zapadlisko zaczęło powoli powstawać na drodze. A to zasługa szybkiej reakcji strażnika Li Weiqi.

Poważnie, on patrzył na to wszystko. To jasne, że igra z ogniem, ale zachowuje zimną krew, podchodzi do zapadliska i zaczyna kierować ruchem wokół strefy zagrożenia.

Oryginalny materiał filmowy rozszedł się w Internecie jak świeże bułeczki, a nawet został udostępniony na CNN, czyniąc Li Weiqi osobą sławną. The Times donosi, że władze miasta Hangzhou „nominowały pana Li do nagrody pierwszej klasy dla bezpieczeństwa publicznego”.

„Ja tylko wykonywałem swoją pracę” – mówi 40-latek.

06.05.2016 02:37