Fotografowie z całego świata przybyli w Walentynki do Yosemite National Park w Kalifornii, by podziwiać niesamowite zjawisko naturalne znany jako „ogniospad” – donosi Daily Mail.
„Mieliśmy łzy w oczach”
Choć zdjęcia wyglądają tak, jakby świecąca gorąca lawa rozlewała się ze szczytu pionowej formacji skalnej zwanej El Capitan, w rzeczywistości rzadki fenomen powstaje, gdy promienie słoneczne odbijają się od Horsetail Falls.
Sangeeta Dey, neuropsycholog i fotograf, która złapała świecący wodospad w tym roku, powiedziała: „Nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Przez 10 minut każdy z nas siedział zahipnotyzowany przez ten spektakl”. „Kiedy to się skończyło, niewielu z nas miało łzy w naszych oczach, a niektórzy klaskali, inni byli po prostu podekscytowani, że w końcu dostali szansę zobaczyć to zjawiska po wielokrotnych nieudanych próbach w latach poprzednich.
Potrzebne specyficzne warunki pogodowe
Fenomen zdarza się w lutym; dochodzi do niego wskutek specyficznego ustawienia słońca do wodospadu. Jednak zjawisko wymaga spełnienia również kilku innych ważnych warunków pogodowych, takie, jakie miały miejsce w ostatnich dniach. Przede wszystkim na szczycie góry musi leżeć spora warstwa śniegu. Następnie temperatura musi być wystarczająco wysoka, aby śnieg mógł zacząć topnieć, a woda spływać w dół z formacji skalnej. Ponadto niebo powinno być bezchmurne, ponieważ uniemożliwiłoby światłu słonecznemu odbicie od wody.
Pierwszy fenomen od kilku lat
Minęło już kilka lat, odkąd po raz ostatni widziano to zjawisko. „Poznałam fotografów, którzy przyjeżdżają tutaj od jedenastu lat, ale tym dwa czy trzy razy udało im się zobaczyć ten fenomen” – mówi Dey.

21.02.2016 08:39