Złapani po ciepłej stronie potężnego zimowego sztormu Mars, pasażerowie jednego z największych statków wycieczkowych na świecie przeżyli prawdziwy koszmar, dobijając do południowo-wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych – donosi weather.com.

Royal Caribbean’s Anthem of the Seas musiał zmierzyć się z ponad 9 metrowymi falami, gdy podmuchy wiatru osiągały blisko 200 km/h. Statek z trudem utrzymywał się na morzu, kołysząc się z boku na bok, rozrzucając krzesła i stoły w jadalniach oraz salonach po całej podłodze.

„Trzęsłam się ze wszystkim” – mówi pasażerka Shara Strand z Nowego Jorku. „Atak paniki… odbyłem ponad 20 rejsów, pływałem przez huragan, ale nigdy nie było tak źle. Nigdy. Wszyscy mówią, że nigdy nie widzieli czegoś podobnego jak ostatniej nocy” – dodaje inny.

W oświadczeniu dla USA Today, Royal Caribbean donosi, że nikt z pasażerów nie odniósł poważnych obrażeń, a szkody wyrządzone przez burzę nie wpływają na zdolność statku utrzymania się na powierzchni.

„Statek napotkał na fale i silne wiatry związane z obszarem niskiego ciśnienia ulegającemu szybkiemu wzmocnieniu” – powiedział Chris Dolce, meteorolog weather.com. „Liczne wichury, burze, huraganowe porywy wiatru i ostrzeżenia zostały wydane przed powstającym sztormem przez National Weather Service” – dodaje.

Anthem of the Seas był w środku drogi z Cape Liberty w stanie New Jersey na Bahamy, gdy napotykał na burzę – podaje CBS News – i nagle kapitan zboczył z kursu, starając się trzymać jak najdalej od centrum nawałnicy. Anthem of the Seas znajdował się na wschód od wybrzeży Karoliny Południowej, gdy przez kilka godzin został narażony na poważne zniszczenia związane z przemieszczającym się niżem.

Zamiast planowanej podróży na Bahamy, Anthem of the Seas musiał zawrócić i udać się do Cape Liberty – donosi AP Pierwotnie zaplanowano dokowanie w Port Canaveral na Florydzie, w poniedziałek przed przejściem na Bahamach, ale trasa została zmieniona po wydarzeniu.

Pomimo niełatwych godzin na pokładzie statku podczas sztormowej pogody, pasażerka Gabriella Lairson powiedziała AP, że załoga i kapitan zrobili wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo i komfort gości. Wyraziła ubolewanie, że statek musiał zawrócić, ale dodała, że była „to najlepsza decyzja dla bezpieczeństwa wszystkich”.

09.02.2016 08:22