Cyklon tropikalny Stan zgodnie z zapowiedziami meteorologów uderzył w północno-zachodnie wybrzeże Australii wcześnie rano w niedzielę i choć szybko słabnie synoptycy podtrzymują czerwony alert w związku z powodziami i gwałtownymi burzami, jakie niesie cyklon – donosi Reuters.

Cyklon Stan będący huraganem drugiej kategorii wszedł nad ląd, około 120 km na północny-wschód od największego na świecie eksportera rudy żelaza, Port Hedland, we wczesnych godzinach porannych w niedzielę. Burza niesie intensywne opady deszczu oraz silny wiatr do 100 km/h, zwiększając ryzyko powodzi błyskawicznych. W Pilnbara na zachodzie obowiązuje czerwony najwyższy alert pogodowy. Po przejściu cyklonu władze portowe w Dampier i Port Hedland, skąd dostarczana jest ponad połowa światowego wydobycia rudy żelaza, były gotowe do ponownego otwarcia po ich zamknięciu w piątek.

Cyklon jest tylko jednym z poważnych zdarzeń pogodowych, jakich doświadczają mieszkańcy Australii od piątku. Mężczyzna zginął po tym, jak samochód, który prowadził, został w nocy z soboty na niedzielę zmieciony przez rozlewiska w południowym Queensland – poinformowała policja stanowa. W Nowej Południowej Walii tornado zniszczył kilka domów, podczas gdy drogi zostały zalane, a dziesiątki tysięcy mieszkańców nie miało prądu elektrycznego.

Podczas gdy zachodnia Tasmania zmaga się z pożarami, które zniszczyły ponad 100 hektarów buszu, na wschodzie nieustannie pada deszcz. Meteorolodzy ostrzegają przed kolejnymi ulewami, które zwiększają ryzyko zagrożenia powodziowego.

01.02.2016 08:29