Już od jutra rozpoczynają się ferie zimowe. Przed uczniami z kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, wielkopolskiego, świętokrzyskiego i małopolskiego dwa tygodnie laby. Część z pewnością wyruszy na zimowiska w góry, dlatego warto zapoznać się ze wskazówkami, jak bezpiecznie spędzić ferie.
Funkcjonariusze apelują o ostrożność i zapowiadają wzmożone kontrole na drogach. – Już teraz rozpoczynają się policyjne akcje związane z feriami. Więcej patroli będzie na drogach, trasach wyjazdowych z miast, w miejscowościach wypoczynkowych i np. na stokach. Przypominamy, że w wyznaczonych miejscach będą prowadzone kontrole autokarów, które przewożą dzieci i młodzież na obozy. Oczywiście można też poprosić policjantów o przeprowadzenie takiej kontroli autokaru przed wyjazdem dzieci; jeśli rodzice zgłoszą to wcześniej, policjanci mogą dojechać w miejsce wyjazdu – powiedział Andrzej Browarek z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.
Sprawdźmy przewoźnika
W Warszawie taki stały punkt będzie znajdował się przy Torwarze. Podczas kontroli sprawdzany będzie stan techniczny autokaru, sprawność psychofizyczna kierowcy, jego uprawnienia oraz trzeźwość. Po takiej kontroli kierowca autokaru otrzyma protokół.
- Jeśli nasze dziecko jedzie na obóz, sprawdźmy dokładnie przewoźnika – od kiedy działa firma, na jaką skalę, czy zapewnia odpowiednie ubezpieczenie i zastępczy transport w przypadku awarii. Sprawdzajmy też, gdzie mają jechać nasze dzieci, zadzwońmy do ośrodka, upewnijmy się, że wszystko jest w porządku. Zadbajmy o to, by mieć bezpośredni kontakt z opiekunem grupy – zaznaczył Browarek.
Zaapelował, by zgłaszać policji wszystkie niepokojące rzeczy, np. dotyczące stanu technicznego autokaru – łyse opony, popękane szyby, wyciek oleju, lub w zachowaniu kierowcy.
O podstawowych zasadach bezpieczeństwa powinny też pamiętać osoby, które same wyjeżdżają na zimowy wypoczynek. – Przede wszystkim dostosowujmy prędkość do warunków na drogach, może być ślisko, może padać śnieg. Nie nadrabiajmy prędkością. Jeśli to możliwe, wyjeżdżajmy wcześniej, róbmy przerwy. W samochodzie warto mieć ciepłe napoje, jedzenie, nawet koce – to może się przydać, gdy będziemy musieli stać w korku, np. z powodu utrudnień – dodał Browarek.
Zapakujmy porządnie bagaże
W myśl obowiązujących przepisów, za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym traci się prawo jazdy. Obowiązuje też zapis, który daje policji możliwość odebrania prawa jazdy za rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego; policja występuje wtedy do sądu o czasowe odebranie kierowcy prawa jazdy.
Na pobłażliwość policji nie mają co liczyć także ci, którzy będą prowadzić „na podwójnym gazie”. Niezależnie od orzeczonej kary (gdy zawartość alkoholu we krwi kierowcy wynosi od 0,2 do 0,5 promila – grozi im zakaz prowadzenia pojazdów i m.in. do 30 dni aresztu; jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila, kierowcy grozi do 2 lat więzienia), sąd ma obligatoryjnie orzekać świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tys. zł w przypadku osoby po raz pierwszy dopuszczającej się tego czynu oraz nie mniejszej niż 10 tys. zł, gdy osoba po raz kolejny kierowała pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Policjanci apelują też, by zadbać o odpowiednie zapakowanie bagaży w aucie. Niezabezpieczone przedmioty, znajdujące się w kabinie samochodu, mogą – przy ostrym hamowaniu – być dużym zagrożeniem dla życia, a nawet zdrowia pasażerów i kierowcy. – Narty, deski powinny być przewożone w specjalnych zewnętrznych bagażnikach. Zawsze sprawdźmy w instrukcji, z jaką prędkością możemy jechać z takim bagażnikiem i czy nasze auto jest do niego przystosowane. Pamiętajmy o pasach – powinny ściśle przylegać do naszego ciała. Zapinanie pasów na kurtkach luźno powoduje, że nie spełniają swojej funkcji. Dbajmy o to, by nasze dzieci podróżowały bezpiecznie w fotelikach i również w dobrze zapiętych pasach – dodał Browarek.
Obowiązkowy kask
Przypomniał, że dzieci poniżej 16. roku życia powinny jeździć na nartach czy snowboardzie w kasku. – Zakładajmy kaski, chronią nas przed poważnymi urazami. Dobrym rozwiązaniem dla młodych narciarzy, którzy nie czują się jeszcze pewnie na stoku, są kamizelki odblaskowe. To bardzo ułatwia i pomaga w sytuacji, gdyby doszło do groźnego zdarzenia na stoku lub gdy narciarz nie może zapanować nad nartami – dodał Browarek.
Jak powiedział, policjanci patrolujący stoki będą także sprawdzać trzeźwość narciarzy i „eliminować narciarskich piratów, czyli tych, którzy jeżdżą brawurowo i są zagrożeniem dla innych”.
- Pamiętajmy też o tym, że do zabaw na śniegu, zjazdów na sankach trzeba wybierać miejsca bezpieczne, z dala od ruchliwych ulic, skrzyżowań i ciągów komunikacyjnych. Przypominajmy dzieciom i sami pamiętajmy o tym, że na łyżwach możemy jeździć na specjalnie przygotowanych do tego celu lodowiska. Nie wchodźmy pod żadnym pozorem, nawet jeśli wydaje nam się, że lód jest gruby, na zamarznięte jeziora, kanały, stawy. Pozornie gruby lód może w każdej chwili się załamać pod naszym ciężarem – podkreślił Browarek.
Policjanci przypominają też, że kuligi powinny być organizowane wyłącznie pod nadzorem osób dorosłych. – Sanki powinny być łączone grubą, wytrzymałą liną, aby nie odczepiły się podczas jazdy. Nie dołączajmy ich do samochodu, gdyż może się to skończyć tragicznie – dodał.
O czym trzeba pamiętać na stoku?
Jak mówi Adam Marasek z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego trzeba zwracać uwagę na to, by narty były „odpowiednio dobrane do naszej wagi, naszych umiejętności, do tego, gdzie będziemy jeździć”.
- Trzeba przestrzegać zasad i reguł, jakie obowiązują na trasach, na stacjach narciarskich, musimy dobrać trasy, stoki narciarskie do swoich umiejętności. Gdy trudność trasy przekroczy nasze umiejętności, to nie będzie radości z jazdy dla nas i będzie możliwość spowodowania wypadku, nabawienia się kontuzji, a po co, skoro narciarstwo ma być przyjemnością – podkreśla Marasek.
Jak przypomina, są trzy rodzaje tras pod względem trudności – najtrudniejsze oznaczone są czarnym kolorem, trudne – czerwonym, a najłatwiejsze oznaczone są kolorem niebieskim.
Marasek radzi, by przynajmniej na początku nauki jazdy na nartach wynająć instruktora. – Uczymy przede wszystkim bezpieczeństwa. Uczymy, jak poruszać się po stoku, jak wyprzedzać, jak włączać się do ruchu, tak jak w przypadku samochodów – by obserwować tych, którzy jadą z góry, by nie zostać najechanym, by nie spowodować kolizji – mówi jeden z instruktorów Marek Marzec.
Ośrodki wypoczynkowe czekają na gości
Popularne narciarskie ośrodki są przygotowane na rozpoczynające się ferie zimowe. Choć na stokach leży niewielka ilość naturalnego śniegu, gestorzy wyciągów podczas mrozów zdołali sztucznie dośnieżyć trasy.
W górach czynne są wszystkie duże stacje narciarskie, działają też wyciągi na Warmii i Mazurach – tam na zamarzniętych jeziorach można uprawiać żeglarstwo lodowe – bojery, a także coraz popularniejszy kite-surfing.
- W stacjach narciarskich na Podhalu warunki narciarskie są dobre lub bardzo dobre. W tym roku jak na razie mamy mało śnieżną zimę, ale stoki zostały zaśnieżone sztucznie – powiedział ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Nieczynne są wyciągi w Tatrach na Kasprowym Wierchu. Tam z uwagi na ochronę przyrody nie wolno sztucznie zaśnieżać tras. Wyciągi w Kotłach Gąsienicowym i Goryczkowym ruszą, gdy naturalna pokrywa śnieżna osiągnie ok. jeden metr.
Jak powiedziała prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej Agata Wojtowicz, hotele, pensjonaty i katery prywatne cieszą się dużym zainteresowaniem turystów. – W piątek w końcu zaczął padać śnieg i zrobiło się pod Tatrami pięknie. Największym zainteresowaniem turystów cieszy się drugi weekend ferii, kiedy w Zakopanem odbędzie się Puchar Świata w skokach narciarskich – dodała.
Ceny noclegów w popularnych kwaterach w Zakopanem zaczynają się od 50 zł za dobę. Za wynajęcie apartamentu trzeba zapłacić średnio od 150 zł, a pobyt w hotelu to wydatek od ok. 120 zł za osobę.
Narciarskie oblężenie na wszystkie feryjne turnusy przeżywają właściciele kwater z Białki Tatrzańskiej, gdzie znajduje się największa stacja narciarska na Podhalu.
Pod Tatrami na nartach można szusować w stacjach narciarskich na Harendzie, Polanie Szymoszkowej, pod Nosalem i na górnej polanie na Gubałówce. Działają też wyciągi w Bukowinie i Białce Tatrzańskiej, Jurgowie, Czarnej Górze, Suchem i Małem Cichem.
Na Podkarpaciu, głównie w Bieszczadach i Beskidzie Niskim również pracuje większość wyciągów narciarskich. Leży tu 30-40 cm śniegu. Z tras narciarskich można korzystać m.in. w Puławach k. Rymanowa, w Weremieniu k. Leska, Arłamowie oraz na stokach Gromadzynia i Laworty w Ustrzykach Dolnych.
A jak w Bieszczadach?
- Po kilkudniowym ociepleniu w Bieszczady wraca zima; spadło kilka centymetrów świeżego śniegu. Jest niewielki mróz – powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Jarosław Makutynowicz.
Jak zauważa dyrektor Bieszczadzkiego Centrum Turystyki i Promocji w Ustrzykach Jacek Łeszega, zainteresowanie wypoczynkiem w okresie ferii jest spore. – Na razie nie ma jednak kłopotów z rezerwacją miejsc – zauważył.
Podczas tegorocznych zimowych ferii szkolnych w każdą sobotę od 23 stycznia do końca lutego będzie kursować Bieszczadzka Kolejka Leśna.
Dużą atrakcją dla wypoczywających w Bieszczadach jest istniejącą od czterech lat zagroda żubrów w Mucznem. Obecnie przebywa tam dziewięć żubrów z Francji, Niemiec i Szwajcarii oraz młode, które urodziły się już w zagrodzie. Zagroda czynna jest od rana do zmroku, a zwiedzanie jest bezpłatne.
Zima na jeziorach
Na Warmii i Mazurach działają wszystkie stoki narciarskie ulokowane w: Kurzętniku na Kurzej Górze, na Pięknej Górze w Gołdapi, Górze Czterech Wiatrów w Mrągowie, Górze Chrobrego w Elblągu, w Mikołajkach przy hotelu, Rusi pod Olsztynem i Okrągłem k. Orzysza. Od ponad tygodnia w regionie niemal co dnia pada śnieg, dzięki czemu trasy s%