Fatalnie rozpoczął się rok dla mieszkańców archipelagu na południowo- zachodnim Pacyfiku. W sobotę mieszkańców wysp Tonga nawiedził wielki cyklon tropikalny Ula. Setki ludzi w pośpiechu opuszczało swoje domy – podaje stacja ABC. Najgorsza sytuacja panuje na północnej wyspie Vava’u. Z wiatrem o prędkości 150 km na godzinę, cyklon zakwalifikowano do kategorii 3 – donosi Polska The Times.

Sytuacja jest ciężka, ale jesteśmy bardzo szczęśliwi, że nie ma ofiar w ludziach. Sprawdzamy szpitale i inne ośrodki, aby móc potwierdzić te informacje – powiedział podczas konferencji prasowej przewodniczący Krajowego Biura Zarządzania Kryzysowego, Siaosi Sovaleni. – Mieliśmy 11 ośrodków ewakuacyjnych, przeniesiono do nich ponad 390 osób – dodał mężczyzna.

Cyklon zrywa dachy i sieć energetyczną, wyrywa drzewa z korzeniami i niszczy uprawy. Zamknięto też główny port dla lotów krajowych. Najnowsze prognozy powinny jednak choć trochę uspokoić mieszkańców – od niedzieli cyklon zacznie słabnąć, kieruje się bowiem w stronę Fidżi.

Dyrektor Biura Meteorologicznego Tonga Ofa Fa’anunu przyznał z ulgą, że nie ma dużej wilgotności. Ta dodatkowo nasiliłaby działanie cyklonu, wówczas ogłoszono by piątą, maksymalną kategorię zagrożenia. Centrum Ostrzeżeń Ds. Cyklonów informuje jednak o możliwości powodzi na obszarach nizinnych i wciąż bardzo silnych wiatrach.

W styczniu 2014 roku ten sam archipelag nawiedził cyklon Ian. Wówczas zginęła jedna osoba, a 4 tys. kolejnych zostało bez dachu nad głową.

02.01.2016 10:15