Dziewięć osób zginęło, a setki spędziło ostatnią noc skuleni na dachach domów w środkowych Filipinach wskutek powodzi generowanych przez potężny tajfun, który zalał kilka tamtejszych wsi – donosi agencja Reuters.

Tajfun Melor sparaliżował stolicę – Manilę – we wtorek późnym wieczorem, a w niektórych regionach rozlewiska sięgały wysokości piersi. Powodzie naruszyły codzienny harmonogram kursowania pociągów, na głównych drogach zapanował gigantyczny chaos. Pięć osób zostały uznane za zaginione.

Tajfun, znany lokalnie jako Nona, było oddalony około 150 km na północny zachód od wyspy Mindoro, na południe od Manili, z wiatrem w pobliżu ośrodka do 130 kilometrów na godzinę.

Gubernator Mindoro Alfonso Umali powiedział w wywiadzie radiowym, że zginęły cztery osoby, w trakcie – jak opisał – jednej z najsilniejszych burz, jakie nawiedziły prowincję w ostatnich latach latach.

Jeszcze dodatkowe pięć osób zginęło w Północnym Samar, gdzie Melor uderzył w poniedziałek. Ok. 90 procent prowincji uległo poważnym uszkodzeniom lub zniszczeniom – powiedział urzędnik od katastrof, Jonathan Baldo.

„Wiele osób spędzi święta w centrach ewakuacyjnych, bez dostępu do energii i wody pitnej” – zaznaczył Baldo. Tysiące domów o delikatnej konstrukcji zostało zmiecionych z powierzchni ziemi.

„Może potrwać od trzech do czterech miesięcy, by przywrócić energię elektryczną w prowincji po tym, jak silny wiatr pozrywał linie napowietrzne i powalił słupy” – dodał.

Pięcioro rybaków uznano za zaginionych w Zatoce Albay na gęsto zaludnionym obszarze głównej wyspy Luzon. Około 120 lotów krajowych zostało odwołanych, a prawie 200 usług promowych zatrzymano.

Burza zmusiła do ewakuacji blisko 800 tysięcy ludzi. Oczekuje się, że kolejna burza uderzy w południowe Filipiny jeszcze w tym tygodniu – zaznacza Accuweather.

Każdego roku przez archipelag Filipin przechodzi średnio 20 tajfunów. W 2013 r. supertajfun Hayian zabił ponad 6300 osób, a 1,4 mln ludzi zostało bez dachu nad głową.

16.12.2015 14:29