W miniony poniedziałek, 7. grudnia, w stolicy Chin wydano czerwony alert przed zanieczyszczeniami powietrza, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii metropolii. Smog był na tyle gęsty, że sparaliżował codzienne życie miliona mieszkańców. O tym, jak poważnie dał się we znaki, możemy się przekonać, oglądając poniższe zdjęcia.

Jak donosi New York Times, z powodu wysokiej koncentracji zanieczyszczeń PM2,5 od wtorku dzieci nie uczęszczają do szkoły, kierowcy ciężarówek nie mogli poruszać się po ulicach miast, a do szpitali trafiło znacznie więcej pacjentów uskarżających się na problemy z układem oddechowym.

W Pekinie mieszkańcy mogli usłyszeć charakterystyczne dźwięki przypominające ostrzeżenie o zamachu. W ten sposób władze chciały zwrócić uwagę na zagrożenie, jakim jest smog – osobom starszym i małym dzieciom nie zalecano wychodzenia na ulice, natomiast dorośli – jeśli wyjście jest absolutnie konieczne – powinni zaopatrzyć się w specjalne maski ochronne.

W czwartek poziom zanieczyszczenia powietrza PM2,5 w Pekinie wzrósł do 368 miligramów na metr sześcienny. Takie stężenie Światowa Organizacja Meteorologiczna uznaje za „ekstremalnie niebezpieczne”.

Eksperci tłumaczą, że smog w Chinach jest wynikiem nadmiernego spalania węgla dla celów przemysłowych i grzewczych. Przy braku przepływu powietrza i utrzymującym się wilgotnym powietrzu następuje nagromadzenie zanieczyszczeń tuż przy powierzchni ziemi.

Mieszkańców Pekinu krytykują władze za to, że nie zadeklarowały czerwonego, najwyższego poziomu niebezpieczeństwa w zeszłym tygodniu, gdy nad miastem także wisiał gruby smog – donosi Huffington Post.

10.12.2015 21:25