Lliuya mieszka w Huaraz, mieście liczącym ponad 100.000 osób, położonym wzdłuż rzeki Santa w cieniu gór Cordillera Blanca, w Andach usianym lodowcami. Według The Verge Lliuya ogląda te same topniejące lodowce, odkąd był małym chłopcem. Jednak ich wycofywanie się stały się jeszcze bardziej widoczne, kiedy zaczął pracować jako przewodnik w górach w 2001 r.

W szczególności istnieje jedno jezioro polodowcowe, Lago Palcacocha, o które Lliuya szczególnie martwi się, gdyż jego dom znajduje się bezpośrednio na drodze powodzi. Palcacocha zwiększyła swoje rozmiary czterokrotnie od 2003 roku. Władze lokalne stale podnoszą stan alarmowy, gdyż jezioro może wyzwolić falę powodziową. W 1941 roku olbrzymi kawał lodowca urwał się Palcacocha, generując śmiertelną falę, która zalała jedną trzecią miasta w ciągu kilku minut i zabiła ponad 5000 osób.

„Dla nas w dolinie zagrożenie jest ekstremalne” – powiedział Lliuya. „Nie możemy po prostu poczekać i zobaczyć co się stanie”. Pozew Liluya został złożony w Sądzie Okręgowym w Essen, w Niemczech, ponieważ jak tłumaczy kraj jest niewątpliwie jednym z największym w Europie emitentem CO2. „To jest dla mnie jasne, że ci, co powoduje globalne zmiany klimatu mają również wziąć na siebie odpowiedzialność” – powiedział Lliuya. „Są to międzynarodowe firmy, które zmieniają klimat poprzez emisję gazów cieplarnianych do atmosfery”.

RWE, na którą powołuje się Lliuya jako jedna z firm, której wkład w ociepleniu klimatu jest największy, wyprodukował w 2014 roku 208 mld kilowatogodzin energii elektrycznej. 150 miliardów z tych godzin pochodzi z palącego się węgla lub gazu ziemnego. Z informacji prasowej Germanwatch wynika, że firma jest odpowiedzialna za pół procent całkowitej emisji, które zostały uwolnione do atmosfery od początku industrializacji.

Według The Verge, Lliuya złożył pismo z reklamacją do RWE w marcu, ale po tym jak firma odrzuciła jego wniosek o odszkodowanie, zdecydował się iść do przodu z pozwem. RWE w komunikacie prasowym poinformowało, że firma „nie widzi podstaw prawnych” dla roszczenia. Bez względu na wynik, Klaus Milke, Prezes Zarządu Germanwatch mówi, że pozew wysyła ważną wiadomość dla sektora energetycznego i decydentów.

„Emisje muszą spaść, aby zapobiec większej ilości ludzi zagrożonych przez zmiany klimatu” – podkreślił. „A ci, odpowiedzialni za ryzyko, muszą uwzględnić to w kosztach, aby chronić ludzi, którzy mogą zostać dotknięci.”

06.12.2015 21:06