Po czterech suchych dniach deszcze powróciły w sobotę do Karoliny Południowej, ale ich intensywność nie była tak rekordowa jak w zeszłym tygodniu, które spowodowały rozległe powodzie i śmierć blisko 20 osób – donosi Associated Press.

Burze w stolicy stanu, Kolumbii, stały się trudne, jeśli nie niemożliwe dla mieszkańców, którzy zostali ewakuowani, by powrócić do swoich domów, a krajowy serwis pogodowy ostrzega, że front z ulewami i silnym wiatrem zmierza w kierunku Charleston.

Jednakże, przed południem, nie było żadnych doniesień o poważnych problemach spowodowanych przez dodatkowe opady, a po weekendzie, synoptycy przewidują kilka bardziej suchych dni. „To jest 25-50 mm deszczu, ale to nic w porównaniu do tego, co mieliśmy jakiś czas temu” – powiedział gubernator Nikki Haley.

Mimo to Haley wciąż ostrzegał ludzi, by nie prowadzić samochodów, ponieważ kolejne deszcze mogą mieć wpływ na sytuację panującą na drogach, które zostały zniszczone przez ostatnie bezprecedensowe powodzie. Zachęcał znudzonych wodą mieszkańców do pozostania w domach, oglądać mecze piłki nożnej zamiast wyjeżdżać na drogi.

Tydzień po historycznych powodziach ponad 300 dróg i mostów w całym stanie pozostały zamknięte, a ponad 100 tam jest wciąż monitorowanych. Haley podkreślił, że liczba zgonów wzrosła w sobotę w Karolinie Południowej z 17 do 19.

„Następny tydzień będzie lepszy od tego tygodnia. Następny miesiąc będzie lepszy niż ten miesiąc” – uspokaja Haley, dodając, że FEMA przeznaczyła 7 mln dolarów zapomogi dla stanu, który zmaga się z powodziami największymi od tysiąca lat.

11.10.2015 14.14