Rybacy zostali zaangażowani w usuwanie tysiąca martwych ryb z jeziora w pobliżu zachodniego meksykańskiego miasta Guadalajara. Eksperci badają, co mogło być przyczyną masowej w zbiorniku – informuje BBC.

Lokalne media donoszą, że wyłowiono w sumie 40 ton ryb słodkowodnych, które zostały wyrzucone na brzeg jeziora Cajititlan, w stanie Jalisco. Jeden z urzędników opisał ich śmierć jako „naturalnym cyklicznym zjawiskiem”, które mają miejsce co roku. Jednak władze państwowe i lokalne obwiniają złe zarządzanie jeziorem za śmierć ryb.

Aktualnie prowadzone są badania, czy winy nie popełniła lokalna oczyszczalnia ścieków, która odprowadza zwykle odfiltrowany materiał do jeziora. Jeśli tak się stało, ryby mogły zginąć z powodu zmniejszenia tlenu w wodzie.

W poprzednim roku miejscowi rybacy wyłowili 200 ton martwych ryb z Jeziora Cajititlan. W tegorocznych akacjach bierze sto meksykańskich rybaków.

Lokalny urzędnik, Ismael del Toro, uważa, że do śmierci kleni (gatunek ryb – od red.) zwykle dochodzi podczas pory deszczowej. „To naturalne, cykliczne zjawisko. To zdarza się co roku, a inne gatunki nie mają na to wpływu” – upiera się.

Inny lokalny urzędnik, Erik Tapia, zasugerował, że śmierć kleni może być wynikiem „przeludnienia” gatunku w jeziorze. „One nie mają naturalnego drapieżnika i nie nadają się do spożycia przez ludzi” – podkreślił.

20.08.2015 08.22