Co byś zrobił, gdybyś zobaczył 3,5-metrowego węża pełzającego w piasku lub pływał w jeziorze? Z takim dylemantem musieli ostatnio zmierzyć się wypoczywający na plażach w Okunince (Lubelskie) – informuje dziennikwschodni.pl .

Długi, żółto-biały gad wywołał niemałą sensację. Aby go unieść, potrzeba było dwóch mężczyzn. Dzieci głaskały ogromnego pytona. Skąd w ogóle wziął się na plaży?

Jak podaje portal dziennikwschodni.pl przynieśli go właściciele, którzy byli najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu. Jednak taka atrakcja nie wszystkim się spodoba; wielu przerażonych dzwoniło na policję w obawie, że gad może stanowić poważne niebezpieczeństwo.

Łukasz Sułowski, zastępca zamojskiego zoo, podkreślił, że obawy mieszkańców były uzasadnione. Wąż widoczny na zdjęciu to albinotyczny pyton molurus, czyli tygrysi. Zamieszkuje zwykle tereny Azji.

Fot. dziennikwschodni

– Taki wąż to nie maskotka – ostrzega Sułowski. – Zgodnie z przepisami bhp do przeniesienia 3-metrowego gada potrzeba trzech mężczyzn, po jednym na metr. Nawet oswojony w każdej chwili może poczuć zew natury i stać się agresorem. Aż dziw, że pływając w jeziorze nie uciekł – dodał.

Ekspert twierdzi, że właściciele węża tygrysiego stworzyli zagrożenie nie tylko dla wypoczywających, ale również jego samego. Gad to zwierzę zmiennocieplne, a więc narażone na przegrzanie mogło zdechnąć. Wąż powinien przebywać w terrarium, gdzie panują dla niego odpowiednie temperatury oraz wilgotność powietrza.

Pyton tygrysi żyje zwykle 25 lat i osiąga 6 metrów długości. Jest to gad, którego można nabyć już za 150 zł, dlatego jest osobnikiem powszechnym w amatorskich hodowlach zwierząt tropikalnych.

18.08.2015 16.25