W ciągu ostatnich trzech lat liczba ataków rekinów ludzi na Hawajach wzrosła trzykrotnie w porównaniu z liczbą, która miały miejsce 10-15 lat temu. Od 2012 roku, ponad 60% ataków odnotowano u wybrzeży Maui. Wydaje się, że naukowcy byli w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje.

Po dwóch latach obserwacji rekinów tygrysich, biolodzy morscy z University of Hawaii doszli do wniosku, że zachowanie tych zwierząt nie uległo większym zmianom. Zmianie uległ jedynie przemysł rozrywkowy w „słonecznym państwie”. Coraz więcej turystów przyjeżdża na wypoczynek w miejsca, które są naturalnym siedliskiem przodków rekinów, stąd wzrost liczby ataków – pisze „Huffington Post”.

„Zwierzęta robią to samo, co zawsze robiły” – powiedział Carl Meyer, badacz Uniwersytetu Hawajskiego. „Zachowanie rekinów nie zmieniło się…” – dodał.

Przypomnijmy, że w kwietniu br., na wybrzeżu Maui znaleziono ciało 65-letniej kobiety. Zmarła w wyniku ataku rekina. Na ciele emerytki można było znaleźć ślady zębów najgroźniejszego drapieżnika morskiego.

Jednocześnie, zgodnie z międzynarodową organizacją ISAF, liczba ataków rekinów na ludzi na całym świecie zmniejsza się, osiągając najniższy poziom od 2009 roku. Na przykład, w zeszłym roku, od zębów tych zwierząt zginęły zaledwie trzy osoby.

15.06.2015 02.24