Pomimo nadziei, że weekendowe burze pomogą zakończyć trwającą od połowy kwietnia katastrofalną falę upałów, która na południu Indii zabiła już ponad 2200 osób, przyniosły jedynie nieznaczną ulgę. W ostatnich dniach temperatury w dwóch najbardziej dotkniętych regionach kraju sięgały rekordowych wartości 47 stopni C – podaje The Guardian.

Niedziela okazała się kolejnym rekordowo gorącym dniem w Andhra Pradesh oraz Telangana. W ciągu dnia słupki rtęci oscylowały na poziomie 45-47 stopni i były nawet o 3-7 stopni wyższe od normy wieloletniej – oświadczył YK Reddy, dyrektor Centrum Meteorologicznego w stolicy stanu Telangana – Hyderabad.

Najgorsza sytuacja ma miejsce w Andhra Pradesh, gdzie upały w ciągu półtora miesiąca zabiły 1636 osób – wynika z ostatniego oświadczenia rządowego. Kolejne 561 osób zginęło z wycieńczenia w sąsiednim stanie Telangana – powiedział Sada Bhargavi, komisarz zarządzający katastrofami w stanie.

Tymczasem 22 zgony spowodowane wysokimi temperaturami odnotowano w północnym stanie Uttar Pradesh w ciągu ostatnich dwóch tygodni – powiedział lokalny urzędnik państwowy, Raj Shekhar. The Press Truft of India dodaje, że 21 osób zmarło z upału we wschodnim stanie Orissa, siedm w Gujarat na zachodzie oraz dwa w New Delhi, stolicy Indii.

„Nie mogę znieść tego ciepła. Sytuację pogarszają częste przerwy w dostawie prądu” – powiedziała Rekha Tiwari, gospodyni w Lucknow, stolicy stanu Uttar Pradesh. Mohammed Waseem nie miał chwili wytchnienia, gdyż musiał dostarczyć towary do całego New Delhi, gdzie po krótkim porannym deszczu temperatura osiągnęła 41 stopni. „Muszę pracować, aby wyżywić siebie i moją rodzinę” – dodał.

Meteorolodzy oczekują nadejścia opadów i ochłodzenia w tym tygodniu, zanim przejdą na północ Indii. Sezon monsunowy potrwa do końca września. Jednak synoptycy portalu AccuWeather.com twierdzą, że będzie on o wiele mniej wydajny z powodu aktywnego sezonu tajfunowego nad Pacyfikiem oraz anomalię El Nino.

01.06.2015 02.24