Nie tylko w polityce wojna o stołek prezydenta między Andrzejem Dudą (PiS) a Bronisławem Komorowskim (PO). Wojna toczy się także w meteorologii; dwa modele numeryczne – europejski i amerykański toczą wielką bitwę o przebieg pogody w Polsce w przyszłym tygodniu. Podczas gdy ECMWF wskazuje, iż za tydzień będziemy cieszyć się lipcowymi temperaturami, GFS uważa, że będzie tak zimno jak zwykle w kwietniu. Kto z nich ma rację?
Gorący ECMWF
Model Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) prognozuje na przyszły tydzień zupełną rozbudowę pola barycznego na obszarze naszego kontynentu. Wskazuje na powstanie potężnego ośrodka wyżowego nad środkowym Atlantykiem, podczas gdy nad Islandią i Wyspami Brytyjskimi znajdą się układy niżowe. Rozbudowany południkowo wyż zaciągać będzie do Europy Zachodniej, m.in. nad rozgrzany aktualnie Półwysep Iberyjski zimne powietrze. W tym samym czasie w rejonie Morza Czarnego miałoby dojść do powstania wyżu, a zejście zimnej masy powietrza nad zachodnią część akwenu Morza Śródziemnego zaowocowałoby uformowaniem niżu. W ten sposób do Europy Środkowej znad północnej Afryki napływałoby bardzo ciepłe, zwrotnikowe powietrze.
Według modelu ECMWF, pierwsze upały pojawiłyby się w Polsce około 20. maja, zwłaszcza na południu oraz na wschodzie. Tam temperatura miałaby przekroczyć 30 stopni. Najgorętszym dniem byłby piątek (22.05), kiedy temperatura w Małopolsce i Podkarpaciu doszłaby w cieniu do 33 stopni.
Chłodniejszy GFS
Zdecydowanie chłodniejszy okazuje się model amerykański GFS. Według niego niż znad Wielkiej Brytanii przesunie się nieco bardziej na wschód, nad Skandynawię, co zaowocuje napływem powietrza zdecydowanie chłodniejszego, polarnomorskiego. Amerykańscy model numeryczny wskazuje na temperatury nie przekraczające w przyszłym tygodniu 24 stopni. Tak, jak prognozuje ECMWF, najcieplej będzie w południowo-wschodnich regionach Polski, a na zachodzie i północy niekiedy możemy mieć tylko 10-12 stopni.
Dodatkowo niskim temperaturom miałyby towarzyszyć opady deszczu oraz burze, których na wschodzie i południu mielibyśmy całkiem sporo.
Prawda leży po środku
Marzena Rabczewska, synoptyk portalu Przyroda, Pogoda, Klimat tak naprawdę nie ma pojęcia, która wersja się sprawdzi. „My także prognozowaliśmy duży wzrost temperatury od 20. maja i te prognozy podtrzymujemy. W przyszłym tygodniu słupki rtęci przekroczą na znacznym obszarze Polski 25 stopni i mogą sięgać 30 stopni, ale tak gorąco, jak prognozuje ECMWF, raczej nie będzie. Prawda leży po środku” – oznajmiła.
Gdyby sprawdziła się prognoza modelu europejskiego, mielibyśmy jeden z największych ataków zwrotnikowej masy powietrza w historii Polski.

13.05.2015 16.27