Mieszkańcy Bułgarii 11. dzień z rzędu zmagają się ze skutkami ostatnich potężnych burz śnieżnych, ktore przetoczyły się na początku miesiąca nad południową częścią kraju. W ponad 200 miejscowościach od niemal dwóch tygodni nie ma prądu elektrycznego i nic nie wskazuje na to, by miał on szybko popłynąć. Tymczasem meteorolodzy zapowiadają kolejne opady i ochłodzenie.
Coraz więcej ofiar
Do sześciu wzrosła liczba zgonów spowodowanych śnieżycami i niskimi temperaturami na przestrzeni ostatnich jedenastu dni. Wczoraj w zaspie znaleziono zamrożone ciało poszukiwanego wcześniej 65-letniego mężczyzny, który podczas burzy śnieżnej wyszedł na papierosa w miejscowości Besvodno. Kolejnymi ofiarami zimy są 80-latek i jego 40-letni syn, których znaleziono w pobliżu wsi Dozhdevitsa.
Jak podają lokalne media pierwszą ofiarą niepogody w dn. 9. marca był 65-latek z miejscowości Górna Kula. W piątek, 13 marca, znaleziono dwóch martwych mężczyzn w Bistrogledzie i Kutsovie.
Prądu nie ma od 11 dni
Gigantyczne awarie energetyczne wywołane ciężkimi opadami śniegu sprawiły, że 11. dzień z rzędu 200 miejscowości w Bułgarii nie ma prądu. Pozrywane są linie wysokiego napięcia, a pod ciężarem zalegającego mokrego śniegu powaleniu uległy także słupy. W wielu mieszkaniach temperatura spadła do 0 stopni Celsjusza. W poniedziałek władze Bułgarii oświadczyły, że we wtorek do wszystkich poszkodowanych trafią specjalne agregaty prądotwórcze.
Niektóre drogi w obszarach górskich są nadal zablokowane przez zaspy śniegu, ktore czasami sięgają do 3 metrów wysokości.
Nadchodzi kolejne załamanie pogody
Tymczasem meteorolodzy nie mają dla Bułgarów dobrych wiadomości. Znad Morza Czarnego podąża bowiem kolejny układ Niskiego ciśnienia, za sprawą którego temperatura w najbliższych dniach spadnie i możliwe są także opady śniegu. Na szczęście nie powinna się powtórzyć sytuacja sprzed niemal dwóch tygodni, kiedy potężne śnieżyce, jakie wystąpiły na Bałkanach, doprowadziły do największego od 50 lat chaosu komunikacyjnego, a wiatr osiągający w porywach 240 km/h zniszczył domy i powalił tysiące drzew na drogi.

17.03.2015 14.25