Tegoroczna zima, jak sami zapewne przyznacie, jest w Europie bardzo nietypowa – podczas gdy w Skandynawii, a niekiedy w Polsce temperatury bardziej charakteryzują klimaty wiosenne aniżeli mroźne i śnieżne, to w Atenach i Turcji sypie śnieg. Podobne anomalie w ostatnich dniach odnotowujemy w USA i Kanadzie, ale jeszcze ciekawiej jest np. w południowej Japonii i na Kamczatce.

Jak informuje agencja RIA Novosti, 10. lutego potężna śnieżyca uderzyła w Japonię – tylko przez jeden dzień w północnej i środkowej części Honsiu pokrywa białego puchu wzrosła do 30 cm. Śnieżyce i zaspy na drogach sparaliżowały transpot drogowy, kolejowy i lotniczy, samochody stały godzinami w gigantycznych korkach. Zima unieruchomiła (pierwszy raz w historii) w prowincji Fukushima superszybkie pociągi Shinkansen.

Obfite opady śniegu pojawiły się nawet w wysuniętych daleko na południe regionach Japonii – tylko na miasto Maizuru w ciągu jednej doby spadło… 1,5 raza więcej białego puchu niż podczas poprzedniego rekordu odnotowanego w tym regionie 18 lat temu. Ale nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że śnieg spadł na równoleżniku, na którym znajduje się Tunezja czy też Egipt.

Podczas gdy zima opanowała subtropikalną część Azji, na północy, w Rosji, odnotowano rekordy ciepła. 10. lutego w stolicy Kamczatki padł rekord ciepła – 3,4 st. C – to dwa razy więcej niż podczas poprzedniego ekstremum odnotowanego w roku ubiegłym.

Rosyjscy naukowcy twierdzą, że przyczyny tych dziwnych anomalii pogodowych – rekordowo wysokich temperatur na zachodzie Kanady, w Skandynawii oraz w Kamczatce i olbrzymiego zimna w południowej Japonii, Grecji, Turcji oraz w Stanach Zjednoczonych – leżą w załamaniu prądu strumieniowego. Pod wpływem topniejącej Arktyki, a także niskiej aktywności słonecznej zwalnia, kierując się w niższe niż zwykle szerokości geograficzne. Niczym rzeka strumień meandruje, przynosząc w jednych regionach ekstremalne chłody, a w innych – anomalnie wysokie temperatury.

13.02.2015 02.32