Wyjątkowa fala chłodów, która nawiedziła obszar Stanów Zjednoczonych w pierwszej połowie stycznia, doprowadziła do gwałtownego wzrostu pokrywy lodowej na Wielkich Jeziorach – informuje portal weather.com.

Do dnia 15 stycznia łącznie około 34,1 procent powierzchni pięciu zbiorników wchodzących w skład Wielkich Jezior zostało pokrytych lodem. Dwa tygodnie wcześniej liczba ta kształtowała się na poziomie zaledwie 5,65 proc. – podaje w oświadczeniu Great Lakes Environmental Research Laboratory.

Należy zauważyć, że szybko zamarzające Jezioro Erie stanowi znaczną część ogólnego odsetka. Po tym, jak w Nowy Rok był niemal całkowicie pozbawiony lodu, w połowie stycznia zamarzł już w 87 procentach.

Tom Nizioł, ekspert od zimowej pogody, podkreślił, że Jezioro Erie zamarza szybko, ponieważ jest stosunkowo płytkim zbiornikiem. Zwykle następuje to od 24 stycznia.

W ubiegłym roku o tej samej porze pokrywa lodowa na Wielkich Jeziorach osiągała powierzchnię 21,2 proc., a co za tym idzie w tym sezonie jest ona większa o 13 proc. Jak dobrze pamiętamy, w drugiej połowie stycznia, w lutym i marcu 2014 r.. obszar Stanów Zjednoczonych nawiedzały potężne fale zimna, co sprawiło, iż 6 marca lód przykrył 92,2 proc. Wielkich Jezior. To była druga najwyższy zasięg w historii pomiarów.

Na razie trudno powiedzieć, czy lodu będzie jeszcze więcej niż przed rokiem. Wszystko zależy od tego, jak kształtować się będą temperatury w lutym i na początku marca.

Zasięg pokrywy lodowej na Wielkich Jeziorach w dn. 14. stycznia br.

Erie 87,47%
Huron 44.17%
Michigan 27.11%
Ontario 26.50%
Superior 19.31%

19.01.2015 09.27