Fot. Rose, Montreal po burzy lodowej, 4 stycznia 2015 r.

W niedzielę ponad 150 tys. ludzi zostało pozbawionych prądu elektrycznego w kanadyjskiej prowincji Quebec po tym, jak obszar zaatakowały opady marznącego deszczu – informuje The Weather Network. Największe oblodzenia panują na obszarze Montérégie, w Montrealu i Laval.

Według strony internetowej Hydro-Quebec, w niedzielę o godz. 16:30, ponad 150 tysięcy domów i firm pozostawało w egipskich ciemnościach. Ponad 60.000 ludzi nie miało prądu elektrycznego w samym Montrealu.

Analitycy spodziewają się, że w ciągu najbliższych kilkunastu godzin liczby te mogą wzrosnąć, ponieważ spodziewane są silne uderzenia wiatru, które mogą doprowadzić do łamania oblodzonych drzew, w następstwie uszkadzając linie energetyczne.

Oczekuje się, że ujemne temperatury będą się utrzymywać, co sprawi, że ulice Montrealu wciąż będą bardzo niebezpieczne na początku tygodnia pracy. W niedzielne popołudnie nad stolicą prowincji Quebec przetoczyła się burza lodowa. Silne opady marznącego deszczu doprowadziły do wielu wypadków, rannych zostało co najmniej 13 osób.

Środowisko Kanady (WE) ostrzega przed wzrostem prędkości wiatru po ustąpieniu opadów, co może spowodować dodatkowe problemy w całej prowincji. „Biorąc pod uwagę ilość oblodzenia na gałęziach i liniach energetycznych, silny wiatr może je łamać lub zrywać, powodując przerwy w dostawie prądu”, ostrzega w komunikacie WE.

Wszystkie osoby, ktore zamierzają w najbliższym czasie podróżować po obszarze Ontario i Quebec zostali ostrzeżeni przed ciężkimi warunkami na drogach. „Powierzchnie takie jak autostrady, drogi, chodniki czy parkingi mogą być oblodzone i śliskie. Należy zachować szczególną ostrożność podczas spaceru lub jazdy na wyżej wymienionych obszarach” – dodają eksperci.

Meteorolodzy spodziewają się, że w poniedziałek temperatura w Montrealu spadnie do -9 stopni, ale odczuwalna będzie o 10 stopni niższa przez silny wiatr.

05.01.2015 09.20