Naukowcy z Uniwersytetu na Hawajach twierdzą, że z powodu zmian klimatycznych, Hawaje mogą zmienić się nie do poznania. Klimatolodzy oczekują gwałtownego wzrostu temperatury na wyspach archipelagu, gwałtownych burz, susz oraz epidemii chorób.

Wyższe temperatury, które, zdaniem ekspertów będą na Hawajach normą, wywrą wyjątkowo negatywny wpływ na lokalną florę i faunę, jak również będą czynnikiem sprzyjającym dla rozwoju infekcji ludzkich (dengi lub cholery).

Zmniejszenie prędkości wiatru doprowadzi także do zmian rozkładu opadów na każdej z wysp, co w konsekwencji grozi długotrwałymi ulewami powodującymi powodzie, a także niszczące susze. Ocieplenie oceanów oraz zakwaszenie ich wód przyczyni się także dla zblaknięcia (obumarcia) koralowców na dużą skalę i migrację gatunków morskich, jak również wpłynie na cyrkulację oceaniczną i dystrybucję składników odżywczych.

Jednak najbardziej i to już teraz rzuca się w oczu zmiana linii brzegowej spowodowana wzrostem poziomu morza, która w ostatnim stuleciu zwiększyła się o 1,2-3,3 cm na dekadę. Badanie sugeruje, że do 2100 roku poziom morza podniesie się do wysokości 30 – 90 cm, co spowoduje, iż większość miejscowości na wyspie Oahu na Hawajach znajdą się częściową pod wodą bądź też zostaną zniszczone przez falę tsunami. Nowa linia brzegowa przesunie się o około 1,6 km w głąb lądu.

Jeżeli scenariusz przedstawiony przez naukowców spełni się, łączne straty z tytułu klęsk żywiołowych osiągną 2 mld dolarów rocznie!

02.09.2014 02.39