Mieszkańcy Ameryki Północnej w czerwcu 2014 r. doświadczyli na swoim kontynencie skrawek Afryki. Dnia 23 czerwca br. ogromna „rzeka” piasku znad zachodniej części Czarnego Lądu, po tygodniowej wędrówce przez Atlantyk, dotarła wraz ze wschodnim wiatrem do USA. W południowo-wschodnich stanach powietrze zostało silnie zanieczyszczone.

Ten niezwykły obraz udało się pozyskać dzięki instrumentowi danych z Visible Infrared Imaging Radiometer Suite (VIIRS) na satelicie Suomi NPP. Dzięki doskonałemu ujęciu widzimy, że drobinki piasku znad okolic Dakaru przesuwają się na zachód, w kierunku Ameryki Południowej i Zatoki Meksykańskiej w dniu 25 czerwca 2014 roku. Pył płynął niemal równolegle do linii chmur w międzyzwrotnikowej strefie konwergencji – terenu zbieżności wiatrów w pobliżu równika, gdzie występują silne opady.

Z obrazow satelitarnych wynika, że źródłem niezwykłej burzy piaskowej, która dotarła pod koniec czerwca nad Stany Zjednoczone, były rejony Senegalu, Mauretanii i Sahary Zachodniej, choć niektóre z nich mogą pochodzić z krajów położonych dalej na wschód.

Pył znad Sahary odgrywa bardzo ważną rolę na ekosystem w dorzeczu Amazonki. Każdego roku dochodzi tutaj około 40 mln ton piasku znad Czarnego Lądu, uzupełniając glebę w składniki odżywcze, które zostają wypłukane z lasów tropikalnych w trakcie intensywnych opadów. Naukowcy uważają, że piasek znad Sahary przybywa do Południowej Florydy regularnie od tysięcy lat.

Jednak pył ma też wiele negatywnych cech; m.in.: znacznie zanieczyszcza powietrze na obszarze obu Ameryk. Przyczynia się także do niektórych rodzajów toksycznych zakwitów alg w Zatoce Meksykańskiej i na Florydzie.

10.07.2014 18:28