Dwoje mieszkańców Michigan, którzy w ubiegłą środę udali się na połów ryb w pobliskim jeziorze, nagle ujrzeli coś, co przypominało szybko poruszającą się niską, białą chmurę. „Wydawało mi się, że w naszą stronę podąża tsunami, ale pomyślałem… przecież takie zjawiska na jeziorach nie zachodzą. Naprawdę się przestraszyłem” – powiedział Andrew Ballard, świadek zdarzenia.

„Po około godzinie, gdy wyruszyliśmy z brzegu z naszej łodzi, będąc na środku jeziora, zobaczyliśmy coś dziwnego – w naszym kierunku sunęła niska, biała chmura” – dodał. Mężczyzna, który był na łowach razem ze starszym ojcem, „na poważnie” się wystraszył. Na szczęście, mimo groźnie wyglądającej struktury, przypominającą tsunami, wszystko skończyło się dobrze.

Jak podaje portal MLive.com, niskie chmury były ścianą mgły, która powstała wskutek napłynięcia nad zimne jezioro gorących mas powietrza. „Początkowo ze strachu chciałem zawrócić, ale mówię: przecież to nie może być nic strasznego. I jak się okazało, przeczucie mnie nie myliło. Gdy chmura do nas dotarła, niczego nie widziałem, zrobiło się strasznie zimno i zaczął wiać wiatr” – komentuje 25-latek.

Formacja, znana również jako mgła adwekcyjna, jest zjawiskiem bardzo częstym na Wielkich Jeziorach i południowej Kalifornii, głownie wiosną i na początku lata. Przyczyną powstania „białej ściany” było napłynięcie bardzo ciepłych mas powietrza nad zimny zbiornik wodny. W tym roku takie zjawiska w USA są niezwykle częste i gwałtowny – wszystko dlatego, że po rekordowo mroźnej zimie jeziora pozostają o kilka stopni chłodniejsze niż zwykle. Rożnica temperatur między lądem a wodą przekracza czasami nawet 20 stopni C.

Wszystko wskazuje na to, że mgły adwekcyjne będą towarzyszyć mieszkańcom Wielkich Jezior co najmniej do końca czerwca, gdy temperatura wód będzie zbliżona do temperatury powietrza.

26.05.2014 22:34