Obywatele Meerutu w północnych Indiach wpadli w panikę przez szalejącego dzikiego lamparta, którego nikt nie potrafi schwytać. Do tej pory zranił już dziewięć osób, a z powodu poważnego zagrożenia władze miasta zamknęły sklepy i szkoły, zaapelowały do mieszkańców, by unikać przebywania na zewnątrz.
9 osób zostało rannych
Jak informuje CNN, wściekłe zwierzę po raz pierwszy zauważono w lokalnym sklepie w niedzielę. Lampart następnie udał się do szpitala na SOR. Władze placówki zadzwoniły po odpowiednie służby, które miały ująć niebezpiecznego drapieżnika. Jednakże zwierzę okazało się sprytniejsze od ludzi; dokonało brawurowej ucieczki przez okno. Lamparta widziano jeszcze w miejscowym kinie oraz porządnie wystraszył mieszkańców jednej z kamienic w centrum Meerutu. W ostatnią niedzielę poważnie zranił sześć osób, w tym policjanta, którego z ciężkimi obrażeniami przewieziono do szpitala. Dzisiaj zaatakował ponownie – tym razem ofiarami byli trzej pracownicy sklepu fabrycznego, gdzie próbowano uchwycić drapieżnika – informuje The Times of India.
Apelują do mieszkańców o ostrożność
Z powodu poważnego zagrożenia, jakie wywoływało zwierzę, w poniedziałek zamknięto szkoły i urzędy. Ludzi poproszono do pozostania w domach w chwili, gdy policja przeczesywała miasto. „Czekaliśmy na niego kilka godzin. Gdy pojawił się na horyzoncie, ruszyliśmy w pościg, ale on rzucił się na mojego kolegę, dotkliwie go raniąc. Potem widziałem, jak zniknął, skacząc ponad dachami budynków jednopiętrowych” – powiedział jeden z inspektorów. W tym momencie, aby złapać zwierzę, postanowiono użyć broni. Za każdym razem strzały okazują się niecelne. „Baliśmy się wychodzić z domu. Było dużo paniki i strachu” – mówiła Pooja Mahajan, jedna z mieszkanek Meerutu. „Ale nikt nie widział lamparta od wczoraj, więc dziś wszystko wróciło do normy” – dodała.
„To groźne zwierzęta”
Drapieżnika do dnia dzisiejszego nie udało się złapać. Prawdopodobnie uciekł do okolicznych lasów i czeka na kolejne ofiary. Lamparty są zwierzętami chronionymi w Indiach, ich siedliska gwałtownie się kurczą, dlatego coraz częściej udają się do miast i wsi w poszukiwaniu pożywienia. „Głód powoduje, że są wściekłe i bardzo niebezpieczne. To bardzo groźne zwierzęta” – podkreślają specjaliści. Meerut, tętniące życiem miasto handlowe w stanie Uttar Pradesh, jest położone około 40 km na północny wschód od stolicy Indii, New Delhi. W innej części stanu Uttar Pradesh, tygrysica zabiła dziewięć osób, w większości biednych wieśniaków i robotników rolnych żyjących na marginesie rezerwy dzikiej przyrody. Urzędnicy chcieli wychwycić zwierzę, ale zrezygnowali po prawie dwóch tygodniach daremnych poszukiwań.

01.03.2014 22:38