Podczas gdy w Europie na kilka dni zapanowały wiosenne temperatury, za oceanem zima znów pokazuje to drugie, znacznie gwałtowniejsze oblicze. Nad północno-wschodnią częścią USA w poniedziałek i wtorek przetoczyły się potężne burze śnieżne, który doprowadziły do chaosu komunikacyjnego. W Filadelfii i Nowym Jorku z powodu zimowej pogody odwołano zajęcia w szkołach. Tymczasem synoptycy ostrzegają przed kolejnymi śnieżycami.
Zamknięte autostrady, sparaliżowane lotniska, odwołane zajęcia w szkołach
Burza rozpoczęła się w poniedziałek po południu – trwała krótko, ale mocno dała się wszystkim we znaki. Z powodu obfitych opadów śniegu na obszarze USA odwołano w sumie ponad tysiąc lotów. Zniecierpliwieni pasażerowie czekali na poprawę pogody prawie 8 godzin, aby samoloty mogły ponownie wystartować. Wszystkim zapewniono darmową kawę, herbatę i kanapki.
Zawieje i zamiecie śnieżne sparaliżowały nie tylko lotniska. Trudna sytuacja miała miejsce także na autostradach – z powodu opadów śniegu i śliskiej nawierzchni (przy utrzymującej się temperaturze około 0 st. C) wzrosła liczba wypadków drogowych. Jak podaje amerykańska policja tylko w okolicach Nowego Jorku doszło w poniedziałek do 40 wypadków, w trakcie których śmierć poniosły trzy osoby. Apelują także, by pozostawić samochody w garażach i skorzystać z transportu publicznego. W Illinois padało tak mocno, że służby drogowe nie nadążyły z odśnieżaniem dróg, przez co niektóre autostrady zostały zamknięte. Z powodu złej pogody zarówno w Nowym Jorku, jak i Filadelfii odwołano zajęcia w szkołach. Także część pracodawców wypuściła swoich pracowników wcześniej do domu. We wtorek niektóre urzędy pozostaną zamknięte.
Zbliżają się kolejne śnieżyce
Tymczasem synoptycy ostrzegają przed kolejnym frontem, który już w środę spowoduje poważne śnieżyce od Kolorado po Maine. Na drodze śmiertelnej burzy stoi ponad 300 milionów ludzi. Jeśli wierzyć prognozom, na obszarze stanów: Kansas, Missouri, Illinois, Indiana, Ohio, Pensylwania, Nowy Jork, Massachusetts, Vermont, New Hampshire i Maine spadnie od 15 do nawet 30 cm białego puchu. Obfite opady już wczoraj dały się we znaki m.in. w Teksasie, Oklahomie, Arkansas oraz Missouri, gdzie z powodu zawiei odwołano kilkaset lotów. Spod śniegu wykopują się właśnie mieszkańcy Kansas City, MO, St Louis, Chicago, Indianapolis, Cleveland, Detroit, Boston, Scranton i Buffalo, gdzie 260 tys. odbiorców zostało pozbawionych prądu elektrycznego. W Nowym Jorku ostrzega się dodatkowo przed marznącym deszczem powodującym gołoledź – pisze AccuWeather.

Fot. REUTERS

05.02.2014 02:42