Piątkowy poranek w Chicago; fot. bbc.co.uk

Północno-wschodnie stany USA pogrążyła pierwsza w tym roku poważna burza śnieżna, która przechodzi nad obszarem od czwartku. Ponad pół metra białego puchu leży już w stanie Massachusetts – odwołano tysiące lotów, niektóre drogi – z uwagi na utrzymujące się fatalne warunki atmosferyczne – pozamykano. Teraz poważnym problemem staje się mróz, który zaczyna zabijać.
Ogłoszono stan wyjątkowy
Obfite śnieżyce sprawiły, że władze New York i New Jersey ogłosiły stan wyjątkowy, wzywając ludzi do pozostania w domu. Wiele szkół i firm pozostaje zamkniętych do weekendu, kiedy nastąpi poprawa pogody. Burza sparaliżowała także lotniska od Środkowego Zachodu po wschód kraju – od czwartku odwołano w sumie 2,2 tys. odlotów, ale liczne zawieje i zamiecie śnieżne mogą sprawić, że część z zaplanowanych 1000 lotów może się nie odbyć – podkreśla serwis FlightAware.com. W związku z niskimi temperaturami oraz intensywnymi opadami wolontariusze rozdają ciepłe posiłki i koce dla osób bezdomnych oraz będących w trudnej sytuacji materialnej.
Nawet pół metra śniegu
W czwartek wieczorem amerykański serwis pogody podał, że w 53-cm pokrywa śnieżna leży w Boxford, na północ od Bostonu. Inne obszary w stanach Massachusetts i Nowy Jork doświadczyli podobnego kataklizmu. Burza dała się we znaki także mieszkańcom stanów Vermont, New Hampshire i Maine, gdzie przed kilkudziesięcioma dniami miliony odbiorów zostało pozbawionych prądu elektrycznego. Ostrzeżenie przed śnieżycami i wichurami w dalszym ciągu obowiązuje w Long Island w Nowym Jorku. Władze wezwały nowojorczyków do pozostania w domu. Z atakiem zimy walczy ponad 2000 pługosolarek – podaje bbc.co.uk. Mieszkańcy północno-wschodnich stanów USA zaopatrzyli się w łopaty śnieżne, piasek sól.
Teraz będzie zimno
Zaraz po śnieżycach znad Kanady spłynie bardzo zimne powietrze. Słupki rtęci, jak szacują synoptycy, nocą z piątku na sobotę oraz z soboty na niedzielę w północno-wschodnich stanach USA może się obniżyć nawet do minus 30 stopni. Nawet w ciągu dnia słupki rtęci nie przekroczą -20 stopni. Szacuje się, że na drodze żywiołu może się znaleźć nawet 100 milionów ludzi.
Na tym jednak nie koniec. Potężny wyż, który w weekend utworzy się nad zachodnią Kanadą na początku przyszłego tygodnia ściągnie wyjątkowo zimne powietrze w rejon Środkowego-Zachodu Stanów Zjednoczonych. Temperatura od Kansas po Minnesotę ma spaść nawet do -40 stopni. Amerykańscy meteorolodzy ogłosili, że będzie to największy atak mrozów od blisko 50 lat. W Chicago (on w krawacie, ona nago), we wtorek w dzień mamy mieć -25 st. C, a w nocy -30 st. C. 20 stopni mrozu będziemy mieć nawet w Nowym Jorku. Ostra zima, zdaniem synoptyków, ma potrwać w USA co najmniej do końca stycznia, dopiero w lutym będzie trochę cieplej.

03.01.2014 15:27