Największa od 60 lat śnieżyca sparaliżowała życie mieszkańcom chińskiego miasta Harbin. W ciągu ostatnich 60 godzin przez rejon przetoczyła się potężna burza, za sprawą której spadło prawie pół metra białego puchu. Życie zamarło.
Wszędzie biało, trudne warunki na drogach i lotniskach
Obfite opady śniegu, które w niedzielę, poniedziałek i we wtorek wystąpiły w Harbin były największe od co najmniej 60 lat – uważają specjaliści z Chińskiej Agencji Meteorologicznej (CMA). Mieszkańcy prowincji Heilongjiang zmuszeni byli pozostać w domach lub iść do pracy pieszo – na drogach leżało metr śniegu. Z powodu ciężkich warunków meteorologicznych stanęła komunikacja miejska, zawieszono zajęcia w szkołach i przedszkolach, a wielu ludzi zostało zupełnie odciętych od świata. Nawałnica spowodowała poważny paraliż na lokalnym lotniku w Harabin – tylko we wtorek odwołano 230 lotów, a zdezorientowani pasażerowie czekają na poprawę pogody.
Z powodu ogromnej burzy śnieżnej, jednej z największych w dziejach Chin, zamknięto kilkadziesiąt autostrad. W większych miastach utworzyły się kilkukilometrowe korki. Niektórzy kierowcy porzucali swoje samochody na środku drogi i postanowili dojść do domów pieszo. Jak szacuje agencja Xinhua co najmniej 100 tys. odbiorców w prowincji Heilongjiang nie ma prądu elektrycznego.
Złe prognozy
Tymczasem synoptycy z CMA nie mają dobrych wiadomości – obfite opady śniegu w okolicach Harabin, jak i w całej prowincji Heilongjiang potrwają przez kilka najbliższych dni i będą się nasilać. Zdaniem instytutu w niektórych miejscowościach już teraz pokrywa śnieżna osiąga 50 cm wysokości. W tej chwili obowiązuje najniższy pierwszy stopień zagrożenia przed intensywnymi opadami i huraganowym wiatrem, ale prognoza może ulec zmianie – informuje Xinhua. Choć 50 tys. mieszkańców Heilongjiang dzielnie walczy ze skutkami klęski żywiołowej, są już pierwsze ofiary nagłego ataku zimy – w wypadkach zginęły cztery osoby, a siedem zostało rannych.

Fot. China Daily

20.11.2013 02:22