Już w lipcu donosiliśmy, iż dumnie wyczekiwana przez astronomów tzw. „kometa stulecia” będzie w rzeczywistości dużym, naukowym niewypałem. Teraz astronomowie wiedzą, że blask zbliżającego się do nas obiektu nie osiągnie ujemnej magnitudy, ale w drugiej połowie października, w listopadzie oraz w grudniu będziemy mogli dostrzec ją gołym okiem.
Zbliża się do Marsa
Astronomowie twierdzą, że kometa C/2012 S1 ISON znajduje się w odległości około 380 mln kilometrów od Ziemi i zbliża się do Marsa. Przebywające na powierzchni Czerwonej Planety łaziki NASA już niebawem rozpoczną obserwację obiektu dzięki zamontowanym w tych urządzeniach specjalnych aparatur. Tajemnicza skała porusza się z prędkością nieco ponad 110 kilometrów na godzinę i z każdym dniem, w związku ze zbliżaniem się do Słońca, powinna zacząć jaśnieć. Najbliżej Marsa ISON znajdzie się 1 października 2013 r., wówczas perycentrum, czyli odległość komety od powierzchni planety osiągnie 10,5 mln kilometrów.
ISON nie taka jasna, jak wcześniej przewidywano
Odkryta we wrześniu 2012 r. przez rosyjskich astronomów kometa C/2012 S1 ISON miała być wydarzeniem dekady. Tak przynajmniej zapewniali nas naukowcy. Dzisiaj wiadomo, że w rzeczywistości nie będzie tak jasna, jak przewidywano. Skała mająca nieco ponad 4,8 km średnicy osiąga w tej chwili magnitudę bliską 12,5, więc można ją już zobaczyć na niebie krótko przed wschodem Słońca. W miarę zbliżania się obiektu do naszej dziennej gwiazdy i po przekroczeniu tak zwanej „umownej linii zamrażania” pod wpływem promieni słonecznych zacznie się ogrzewać, co powinno doprowadzić do uwalniania wody. Naukowcy twierdzą, że mimo wszystko ISON będzie jaśniejsza od komety C/2011 W3 (Lovejoy). Ten ostatni obiekt także należy do grupy komet muskających Słońce i w grudniu 2011 roku, osiągnął jasność około 4 magnitudo, czyli porównywalną z blaskiem Wenus. Tymczasem magnituda ISON na przełomie listopada i grudnia osiągnie 2,5-3, co oznacza, że będzie świecić jak Księżyc w kwadrze.
Pozostałe informacje
Kometa C/2012 S1 (ISON) znajdzie się w punkcie peryhelium, czyli najbliżej Słońca, 28 listopada 2013 r. W tym dniu zbliży się do naszej dziennej gwiazdy na odległość niespełna 1,2 miliona kilometrów. Niecałe miesiąc później – 26 grudnia 2013 r. kometa znajdzie się najbliżej Ziemi. Ciało niebieskie ma zostać zbadane przez rekordową ilość sond kosmicznych NASA.

20.09.2013 09:30