Ludowa mądrość mówi, że zamieszkanie w pobliżu morza jest korzystne dla naszego zdrowia. Jak się okazało, tym razem nasze babki i prababki miały rację – o czym świadczą najnowsze wyniki amerykańskich naukowców.

Wielu ubezpieczycieli twierdzi, że zamieszkanie w pobliżu wybrzeża wiąże się z poważnymi konsekwencjami dla zdrowia i życia, m.in. z powodów częstych kataklizmów: sztormów, powodzi, zakwitów glonów czy fal tsunami. Epidemiolog Lora Fleming z Uniwersytetu w Exeter w Anglii na konferencji naukowej Amerykańskiego Związku Geofizycznego przedstawiła zupełnie przeciwstawne argumenty przemawiające za tym, że właśnie życie nad morzem jest dla nas najkorzystniejsze. Woda wpływa na świetną kondycję fizyczną oraz psychiczną organizmu każdego człowieka.

Przekonanie, że spędzanie urlopu nad morzem jest dla nas korzystne, nie jest nowe. Przecież lekarze doradzają osobom ze schorzeniami układu oddechowego bądź krążenia wyjazd do nadbałtyckich sanatorium, gdzie oferowane są zabiegi w morskiej kąpieli. „Woda może być używana w celu promowania zdrowia i dobrego samopoczucia” – powiedziała Lora Fleming na konferencji naukowej.

Badaczka przeprowadziła eksperyment, który polegał na wybraniu zaprezentowanych fotografii przez uczestników sondażu. Na pierwszym zdjęciu można było zobaczyć ocean, a na drugim – zielone pola, góry i miasta. Ludzie wybraliby spędzenie swojego urlopu w klimacie nadmorskim, nawet, jeśli za pokój musieliby zapłacić więcej niż za hotel w górach czy na wsi.

„Morskie środowisko zmniejsza stres i zachęca do zwiększonej aktywności fizycznej. Ponadto wykazano, że ludzie żyjący nad morzem są nie tylko szczęśliwsi, lecz także zdrowsi i bogatsi (…). Morze czy ocean może być naturalną formą terapii, np. surfing poprawia samopoczucie niespokojnych dzieci” – uważa Fleming.

28.06.2013 09:26