Naukowcy z zachodniego Ontario nas nie pocieszyli – kometa ISON, którą będziemy mieć okazję zobaczyć już niebawem, gołym okiem nawet w pełni dnia, może wywołać niewyobrażalne zmiany klimatu. Wszystko przez pył, który na początku 2014 r. dotrze do atmosfery naszej planety. Za jego sprawą dojdzie do gigantycznego spadku temperatury.
ISON najbliżej Ziemi w listopadzie br.
Już 18. listopada br. odkryta 21 września 2012 r. przez białoruskich oraz rosyjskich naukowców kometa C/2012 S1 znajdzie się najbliżej Ziemi i ma być ona najjaśniejszym takim obiektem w historii astronomii. W tym dniu odległość Ziemi od ciała wyniesie ok. 0,0125 j.a, czyli o 0,0001 j.a. bliżej niż wynosi odległość Ziemi od Księżyca. Astronomowie dają 90 proc. szans na ujrzenie komety nawet w ciągu dnia.
Obłoki srebrzyste nawet zimą?
Choć obłoki srebrzyste na półkuli północnej obserwowane są głównie w lecie, to prawdopodobnie pył pochodzący z rozpadu komety spowoduje takie atrakcje również i zimą. Już w styczniu b.r. Amerykańska Agencja Kosmiczna przyglądała się komecie w momencie, gdy przelatywała przez orbitę Jowisza. Zauważono, że z jądra obiektu w ciągu jednej minuty „wyrzucane” są miliardy cząsteczek, które dla Ziemian mogą okazać się tragiczne w skutkach.
Wszystko wskazuje na to, że po dwóch miesiącach spotkania naszej planety z ISON pyłek dotrze do atmosfery naszej planety. Według naukowców z Uniwerystetu Zachodniego Ontario stanie się to ok. 12 stycznia 2014 r. Wtedy Ziemia natrafi na strumień pyłku, który może spowodować powstanie obłoków srebrzystych.
Będzie ochłodzenie?
Niektórzy naukowcy twierdzą, że cząsteczki na długo zasiedlą się w górnych warstwach atmosfery, które w następstwie utworzą niewidoczną dla nas warstwę odbijającą promienie słonecznej. W takiej sytuacji grozi nam spadek temperatury oraz gwałtowne zmiany klimatyczne na Ziemi. Biorąc pod uwagę niską aktywność słoneczną i pyłek, nie można wykluczyć, że ochłodzenie będzie rozmiarowo większe od tego w czasie Minimum Maundera.

23.04.2013 18:29