Pisaliśmy, obiecywaliśmy, wbrew przypuszczeniom patałachów, ciot i brudasów, że zima zacznie wracać od 6 stycznia i oczywiście nasze prognozy okażą się najlepsze. Co prawda atak zimy nie będzie może aż tak silny, jak przypuszczaliśmy, ale przygotujmy się na śnieżyce z prawdziwego zdarzenia, a także mróz, nawet w ciągu dnia. Zgodnie z wcześniejszymi prognozami, apogeum zimy w styczniu nastąpi w połowie miesiąca, tym razem już na obszarze całego naszego kraju.
Niedzielne śnieżyce, kompletny paraliż na drogach
Poważny atak zimy odczujemy już w dniu Trzech Króli, tj. 6. stycznia. Akurat wtedy nasz kraj przetnie ciepły front atmosferyczny, przebiegający obrazowo od Gdańska, przez Łódź po Katowice, oddzielający ciepłe powietrze polarnomorskie na zachodzie od chłodnego arktycznego na wschodzie. Opady już rano pojawią się na zachodzie, w ciągu dnia przesuną się w głąb kraju, jednocześnie zwiększają swoją intensywność. Na wybrzeżu, w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej będzie to deszcz, na Pomorzu Gdańskim, na Kujawach, wschodzie Wielkopolski, zachodzie łódzkiego i śląskiego deszcz ze śniegiem, a na pozostałym obszarze śnieg. Prawdziwych śnieżyc spodziewamy się w większej części łódzkiego oraz śląskiego, opolskim, małopolskim i częściowo w podkarpackim. Tutaj spodziewamy się, że do poniedziałkowego poranka spadnie 5-8 cm białego puchu, przy czym najmniej na Warmii, a najwięcej w centrum (okolice Wielunia) oraz na Opolszczyźnie. Jeszcze mocniej sypnie na Śląsku, w Małopolsce oraz lokalnie na Podkarpaciu – w tych regionach padać ma najdłużej i najmocniej. Spadnie do nawet 10-15 cm śniegu, zwłaszcza w rejonach podgórskich. Śnieg padać ma przy temperaturze oscylującej w granicach zera, dlatego może być mokry i ciężki, a co za tym idzie powodować szkody energetyczne.
W poniedziałek mroźno, we wtorek kolejne śnieżyce
W poniedziałek rozbuduje się nad nami wyż, który ściągnie ze wschodu chłodną masę powietrza. Oprócz Polski zachodniej, gdzie na termometrach zobaczymy od 2 do 4 stopni C, będzie mroźno: w pasie od Warmii, przez centrum po Śląsk na ogół -2/-1 stopień, na wschodzie miejscami nawet 5 stopni poniżej zera. Na południu wciąż będzie prószyć, ale stopniowo coraz słabiej. W wielu regionach pokaże się nawet Słońce. Niestety, na krótko. Po bardzo mroźnej wtorkowej nocy z temperaturami do -12/-10 stopni na wschodzie do 0-2 stopni C na zachodzie, we wtorek w ciągu dnia aura zacznie się zmieniać. Przez Polskę wędrować ma kolejny front z opadami śniegu, chwilami obfitymi, które na zachodzie i północy zaczną przechodzić w deszcz ze śniegiem i deszcz. Mróz utrzyma się do końca dnia na wschodzie oraz w Małopolsce; od -4 do -1 stopnia C, na pozostałym obszarze od 0-2 stopni C w centrum do 6 stopni C na zachodzie.
W połowie tygodnia odwilż
W połowie tygodnia nad Skandynawią znajdzie się niż, który sprowadzi na moment cieplejsze powietrze z zachodu, było to zresztą przez nas przewidziane w prognozie sprzed tygodnia. Wtedy twierdziliśmy, że odwilż nadejdzie 11. stycznia, ale dwa dni w tę czy w tę w prognozach długoterminowych nie robi większej różnicy. Słupki rtęci w większości kraju przekroczą 0, nawet w nocy nie będzie mrozu, ma być wietrznie i deszczowo. Zgodnie z prognozami, taka sytuacja nie potrwa długo. Już w piątek na zachodzie kontynentu powinien zacząć rozrastać się wyż, a niż przemieści się nad Skandynawię i Rosję, co wróży duże ochłodzenie.
Tym razem zimowo już wszędzie
Druga dekada stycznia przyniesie dłuższe zmiany w pogodzie. W całym kraju pod koniec przyszłego tygodnia nastąpi ochłodzenie, a deszcz przejdzie w śnieg. Okresami padać ma intensywnie. Z każdym kolejnym niem na termometrach widnieć będą coraz niższe wartości. Zima osiągnie swoje apogeum w połowie miesiąca, kiedy w dzień mamy mieć nawet 10-5 stopni mrozu (lub więcej), a nocami od -20 do -15 stopni C. Dopiero w trzeciej dekadzie nastąpią kolejne zmiany, zrobi się ciepło i deszczowo, ale w I dekadzie lutego zima ponownie może nas zaskoczyć.

04.01.2013 15:52