Prognozy rosyjskich meteorologów, którzy ostrzegali przed nawrotami zimnych mas powietrza nad Europę w styczniu, znowu mogą się sprawdzić. Już za tydzień, zgodnie z wcześniejszymi prognozami, zacznie się kolejna przebudowa baryczna nad Starym Kontynentem; potężne niże atlantyckie zaczną słabnąć, a pogodą w Europie zaczną władać wyże. O tej porze roku przynoszą nam raczej zimną pogodę i tak też będzie tym razem; w Polsce zima solidnie uderzy od mniej więcej 6-10 stycznia, ale znacznie gorzej ma być na wschodzie kontynentu, gdzie powtórzy się sytuacja sprzed tygodnia.
Rosja: od 8. stycznia solidne uderzenie zimy
Po kilku cieplejszych dniach, w Moskwie znów się ochłodziło i sypnęło śniegiem. Początek roku, podobnie jak w Polsce, zapowiada się z raczej dość wysoką temperaturą, ale w przeciwieństwie do nas temperatury oscylować mają w dzień w granicach -2/-5 stopni. Sytuacja zmieni się od 6 stycznia: wyż, który utworzy się na zachodzie kontynentu wraz z niżem usytuowanym nad Rosją zacznie sprowadzać z północy zimne, arktyczne masy powietrza. Mocno sypnie śniegiem, a temperatury znacznie się obniżą – w dzień do minus 10 stopni, a nocami nawet 20 stopni poniżej zera. Zima szaleć ma nie tylko w Rosji, lecz także na Ukrainie, czy Białorusi, gdzie od 5 stycznia pojawi się regularna zima z mrozem i śniegiem i taka sytuacja utrzyma się na dłużej.
Ciepło na zachodzie
Zupełnie inna sytuacja będzie miała miejsce na zachodzie: w Niemczech, Krajach Beneluksu, Wielkiej Brytanii, Francji, czy Hiszpanii zimy nie będzie co najmniej do połowy stycznia. Tutaj zamiast zimy będziemy mieć prawdziwą wiosnę: temperatury mają osiągać 10-15 st. C i nie zabraknie Słońca. To właśnie tutaj utworzy się wyż, dzięki któremu wschód kontynentu znajdzie się pod władaniem silnych mrozów. Prognozy sezonowe wskazują, że Europa w styczniu będzie podzielona na dwie części: bardzo mroźny i śnieżny wschód oraz ciepły i wietrzny zachód, chociaż ze stopniowym i przejściowym ochłodzeniem w II dekadzie miesiąca. Na pograniczu obu mas będzie Polska, więc raz trzeba się spodziewać wielkiej zimy, a za drugim razem nie zdziwmy się, jeśli temperatury pokażą w cieniu 10-15 st. C. Identycznie ma być w lutym, więc przed nami dwa bardzo ciężkie miesiące, dopiero w marcu i kwietniu aura ma się ustabilizować, na bardziej normalną, charakterystyczną dla klimatu naszego kontynentu.

29.12.2012 22:40