Tegoroczna pora deszczowa w Indiach i Pakistanie jest wyjątkowa. Opady są dużo silniejsze niż przewidywali kilka miesięcy temu meteorolodzy, w związku z czym rolnicy nie mogli zawczasu przygotować się na nadejście żywiołu i już teraz wiadomo, że na wielu obszarach objętych skutkami niepogody trzeba będzie ogłosić stan klęski żywiołowej. Szacuje się, że powodzie mogły dotknąć nawet 4,5 mln osób.
Najgorzej na północno-wschodnich Indiach i północno-zachodnim Pakistanie
Tak silnych opadów w północno-wschodnich Indiach nie notowano od ponad 30 lat. Z powodu nadzwyczaj silnych ulew wylewają rzeki, a pod wodą jest kilkaset miejscowości. Poważna powódź wywołała chaos w indyjskim stanie Assam. Miejscowe władze szacują, że katastrofa poważnie nadszarpnęła budżet co najmniej miliona osób. W obawie przed dalszymi podtopieniami i wysoką wodą zarządzono masowe ewakuacje, blisko 400 mieszkańców nie żyje.
Żywioł daje się we znaki również w sąsiednim Pakistanie. Najgorsza sytuacja dotknęła prowincję Beludżystan. Rzeka Indus przekroczyła stan alarmowy w niektórych miejscach nawet o 4 metry. Rozlewająca się z szerokiego koryta rzecznego woda zalała obszar zamieszkały przez 750 tys. ludzi. W miejscu katastrofy prowadzona jest akcja ratunkowa; wielu mieszkańców trzeba było wysiedlić w przygotowanych do tego specjalnie łodziach ratunkowych. Z sąsiednich krajów dostarczana jest pomoc humanitarna.
Prawie 400 osób zabitych, 4,5 mln odczuwa skutki monsunu
Od początku sezonu z powodu nadzwyczaj intensywnych opadów śmierć w obu krajach poniosło ponad pół tysiąca mieszkańców; szacuje się, że ostatnia fala powodzi pochłonęła życie 372 osobom, a prawie 4,5 miliona odczuło na własnej skórze efekty obfitych deszczów. W Pakistanie dachu nad głową nie ma blisko 300 tys. rodzin. Zalany jest obszar o powierzchni 700 tys. hektarów. Mimo to tegoroczna powódź nie jest tak potężna, jak w pamiętnym 2010 roku, kiedy skutki katastrofalnego monsunu odczuło 20 mln mieszkańców.
Tragiczna sytuacja na Brahmaputrze
W Indiach intensywne wezbrania obserwuje się na rzece Brahmaputrze. Około 2 mln ludzi mieszkających w pobliżu rzeki musiało opuścić swoje gospodarstwa. W niektórych regionach woda przykryła cały dom – od dachu aż po piwnicę. Prowincja Assam po raz trzeci w tym roku zmaga się ze skutkami letniego monsunu. Do wielu najbardziej poszkodowanych regionów wysłano śmigłowce i indyjską armię, by pomogli mieszkańcom wydostać się z zagrożenia. Powodzianom na bieżąco dostarczana jest czysta woda, żywność i artykuły higieniczne. Mniejsze rzeki również wylały, a końca opadów niestety nie widać.