Wszystko o zjawiskach przyrodniczych na Ziemi
Jaka będzie zima?
Choć lato się jeszcze nie skończyło i wakacje dopiero się rozpoczęły, to już zapewne niektórzy myślą, jaka będzie tegoroczna zima. Trzy ostatnie zimy pokazały nam dobitnie, na co je stać. Postraszyły nas mrozem i śniegiem. Jaka będzie więc zima 2012/2013? Czy równie chłodne, jak ubiegłe, a może dobra passa mroźnych i śnieżnych zim się zakończy? Wstępną prognozę znajdziecie w tym artykule.
Wczesna zima?
Ostatnia zima, mimo silniejszego incydentu zimowego, jaki miał miejsce na początku lutego, kiedy to temperatury spadały w Polsce poniżej -30 stopni, zapisała się jako ciepła. Za takie odchylenie odpowiada bardzo ciepły grudzień. Z kolei styczeń przyniósł przeważnie temperatury na poziomie normy wieloletniej, choć na zachodzie i północy było cieplej niż zwykle. Z kolei w lutym, mimo, że zima zaatakowała tylko na dwa tygodnie, odchylenie od normy na minus wyniosło nawet 2-3 stopnie. Trzeba przyznać, że ubiegłoroczna zima zaatakowała stosunkowo późno. W tym roku może być odwrotnie.
Sezonowe modele wskazują, że największe prawdopodobieństwo niskich temperatur będziemy mieć w listopadzie. Z tym stwierdzeniem z kolei zgadza się statystyka. Ostatnio nas nie zawiodła, maj zapisaliśmy jako bardzo ciepły, a czerwiec w granicach normy wieloletniej, a na północy i zachodzie zdarzały się takie obszary, gdzie było nieznacznie chłodniej. Ostatnio listopad poniżej normy wieloletniej był w 1999 roku, a więc trzynaście lat temu. Tymczasem ubiegłoroczny zapisał się jako „normalny”. Trzy wcześniejsze były ciepłe, ze znacznym odchyleniem od normy na plus. Możemy więc spekulować, że listopad 2012 będzie miesiącem zimnym. Również modele sezonowe wskazują na to, iż po ciepłym październiku kolejny miesiąc może być już zimny i to od pierwszych dni. Według nich listopad na terenie Europy Środkowej będzie średnio o ok. 1 stopień chłodniejszy od normy, naszym zdaniem będzie miesiącem porównywalnym z tym, jaki miał miejsce w 1999 roku, a więc nasze zdanie jest bardzo podobne do modeli. To oznacza, iż częściej niż zwykle będziemy nękani przez niższe temperatury z północy, a zamiast deszczu, częściej będzie padał śnieg. Przyczyną takiej sytuacji mają być wyże, które już jesienią zaczną tworzyć się nad obszarem Skandynawii i Wielkiej Brytanii, które z północnego-wschodu ściągać będą chłodne, polarnokontynentalne masy powietrza. To oznacza, iż już w przedostatnim miesiącu roku temperatury spadać mogą poniżej -15 stopni, a w ciągu dnia często dominować będą wartości w granicach 0-5 stopni. Oczywiście, jak to zwykle bywa w listopadzie na cieplejsze chwile również możemy liczyć i z pewnością to nie będzie tak zimny miesiąc, jak ten, który miał miejsce w 1993 roku. Wtedy temperatury były bardziej porównywalne ze styczniem niż listopadem.
Dalsze część zimy ciepła?
Niestety, modele numeryczne i statystyka pokrywają się co do dalszej części zimy. Chyba wszystkim marzyłaby się prawdziwa, zimowa aura, ze śniegiem i mrozem. Ale tak prawdopodobnie nie będzie. Już od grudnia mogą nas atakować układy niskiego ciśnienia znad Atlantyku, które przynosić mają coraz większe ciepło. O tyle, o ile grudzień jeszcze nie
Należy jednak pamiętać, że prognozy sezonowe mają to do siebie, że się bardzo często zmieniają i nie sprawdzają. Naszą prognozę należy traktować bardziej jako ciekawostkę lub wróżenie i nie sugerować się nią. Do zimy pozostało nam jeszcze trochę czasu i na pewniejsze prognozy trzeba będzie poczekać jeszcze 2-3 miesiące. Zachęcam do pisania komentarzy ws. nadchodzącej zimy. A Wam, jak się wydaje? Będzie czwarta mroźna zima z rzędu?
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Artur Kędzierski na 12 lipca 2012 o 10:19, i jest w kategorii Przyroda, pogoda, klimat. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |

około 6 miesiące temu
No to dupa nie prognoza … 21 grudnia spadnie 17 metrów śniegu z przestrzeni galaktycznej i będzie epoka śniegowcowa a później snieg się roztopi i będzie go nadwyżka, w górale będą mieli dostęp do morza.