Rekordowo mroźna zima w Europie, czy wyjątkowo gorące lato w Europie i Ameryce Północnej. Czy to tylko przypadek, czy też jesteśmy świadkami rozregulowania klimatu na północnej półkuli naszej planety? Według klimatologów tak duże anomalie pogodowe, występujące na znacznym obszarze, są bardzo tajemnicze. Spekuluje się, że za duży dynamizm pogodowy na północ od równika wpływają dwa czynniki, ściśle ze sobą związane: wzrost temperatury w Arktyce oraz zmiana wiatrów wysoko w atmosferze. Co nas czeka w przyszłości?
Wiatry się odchylają. Pogoda na północnej półkuli będzie nie do wytrzymania
Zarówno klimatolodzy, jak i meteorolodzy są podobnego zdania: zmienia się sposób krążenia powietrza wysoko w atmosferze na południe od koła podbiegunowego i na północ od równika. Prądy strumieniowe – silne wiatry zachodnie wiejące na wysokości 10-13 km nad poziomem morza – zmieniły swoją prędkość i kierunek. Powstają meandry, bardzo podobne do tych, jakie zwykle możemy spotkać na rzece. To, według naukowców, wpływa na chaos pogodowy w różnych

Zmiana prądu strumieniowego zmieniło pogodę także w 2010 r.; źródło: rmf24.pl

Zmiana prądu strumieniowego zmieniło pogodę także w 2010 r.; źródło: rmf24.pl

częściach świata. Ten sam proces spowodował rekordowo ciepły rok w Ameryce Północnej, a także niesamowitą falę mrozów ze stycznia i lutego w Europie i Azji. Zwykle płyną z szybkością 150-200 km/h, ale – według meteorologów – wiatr staje się coraz słabszy, a w niektórych miejscach silniejszy. Taka mieszanka wpływa na zmiany klimatu na terenie całej kuli ziemskiej, ale najbardziej cierpią mieszkańcy północnej półkuli.
Dziwna blokada
Zmiany w szybkości płynięcia prądu strumieniowego powoduje tzw. blokadę cyrkulacji atmosferycznej. Od pewnego czasu zauważono, że na Atlantyku powstaje coraz więcej wyżów, zwłaszcza w rejonach Grenlandii i Islandii. Ma to miejsce głównie wiosną i latem, czego skutkiem jest ogromna zmiana pogody zarówno w Europie, jak również w Ameryce Północnej. Potężne fale upałów w USA, pożary w stanie Kolorado, nawałnice w Europie Środkowej, czy powódź w Wielkiej Brytanii to tylko niektóre rzeczy, które spowodowała blokada. Według meteorologów topniejący lód arktyczny wpływa również na zmianę przepływu prądów morskich, co tylko wzmaga anomalie pogodowe w różnych częściach ziemskiego globu.
Zjawisko przyspieszenia arktycznego
Klimatolodzy wysunęli wnioski z obserwacji w ciągu minionych trzydziestu lat i prawdopodobnie przeżywamy okres tzw. przyspieszenia arktycznego – czyli zmiany cyrkulacji powietrza w polarnych częściach Ziemi. Ocieplenie klimatu obecnie najsilniej postępuje w Arktyce. Gdyby nasza planeta zaczęła się ochładzać, wówczas regiony polarne najszybciej odczułyby spadek temperatury w przeciwieństwie do pozostałych regionów świata. Arktyka ogrzewa się dwukrotnie szybciej niż reszta globu, a z półkuli północnej w okresie letnim zniknęło 40 procent pokrywy lodowej. To wpłynęło na zaburzenia cyrkulacji atmosferycznej. Prąd strumieniowy gwałtownie słabnie. Podobnie, jak ma to miejsce z rzeką, w jej środkowym biegu, płynie wolniej i tworzą się zakola. Naukowo nazywa się to procesem meandrowania. Takie samo zjawisko zachodzi z wiatrem w górnych warstwach atmosfery – spada jego prędkość i tworzą się zakola, które sięgają na północ i południe, co powoduje zmiany klimatu w najróżniejszych częściach naszej planety. Każde z nich przynosi inny typ pogody: raz ekstremalne chłody, raz ekstremalne ciepło. Skrajne warunki pogodowe – według naukowców – będą mieć miejsce również zimą, także na terenie Europy i Polski.