Chemtrails to ostatnio ulubiony temat naszych redaktorów, który wzbudza wiele kontrowersji. Teraz mamy kolejne dowody na to, że jednak naukowcy nie są z nami do końca szczerzy. Wszystko wskazuje na to, że globalne ocieplenie (o ile oczywiście istnieje) można powstrzymać dzięki rozpyleniu w atmosferze aerozoli (np. związków siarki), które stworzą warstwę ochronną i odbiją tak dostateczną ilość światła słonecznego, że średnia globalna temperatura zacznie się powoli obniżać.
Skuteczne?
Wszystko wskazuje na to, że tak. Już podczas erupcji wulkanu Pinatubo, do którego doszło na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, w atmosferze było tyle związków siarki, że średnia temperatura na naszej planecie spadła o ok. 0,5 stopnia Celsjusza. Naukowcy chcą wdrożyć ten pomysł również w czasach dzisiejszych, jedynym ratunkiem przed wzrostem temperatury może być kontrolowane rozpylanie aerozoli w atmosferze. Fizycy atmosfery określają ten eksperyment jako „ekran, który będzie odbijał promienie słoneczne daleko w przestrzeń kosmiczną, a temperatura na Ziemi zacznie się powoli obniżać”. Jest jedno ale. Według badań naukowców zmieni się wygląd naszego nieba. Rozprowadzenie aerozoli spowoduje, że niebo nie będzie już aż tak niebieskie jak teraz. Dwa procent odbitego w przestrzeń kosmiczną światła słonecznego spowoduje, że niebo będzie miało 5 razy jaśniejszy kolor niż obecnie. Nabierze ono białego, mglistego odcienia, bardzo podobnego do tego, jakie zwykle możemy obserwować w większym mieście w upalne popołudnie. Mniejsza ilość docierającego do powierzchni ziemi światła słonecznego wpłynie negatywnie nie tylko na psychikę ludzi, ale również w świecie fauny i flory zajdą zmiany.
Fotosynteza, według naukowców, będzie zachodzić znacznie szybciej, co zakończy się niekontrolowanym wzrostem różnych gatunków roślin na naszej planecie. Wraz z przyspieszeniem fotosyntezy nastąpi wycofanie z atmosfery większej ilości CO2 dla przeprowadzenia tej reakcji chemicznej.
Dziwna teoria?
Zakładając, że ocieplenie klimatu w ogóle istnieje, rozpylenie związków siarki jest dobrym posunięciem ze strony naukowców. Należy jednak w tym miejscu postawić pytanie: „Skąd o tym wszystkim wiedzą naukowcy”? „Dlaczego wiedzą, że oświetlenie ziemi zmniejszy się o 2 procent”? Wszystko to wydaje się podejrzane, być może już teraz testowane są specjalne programy geoinżynieryjne, o których nie mamy zielonego pojęcia? W końcu starsze pokolenia twierdzą, iż kolor nieba jest zupełnie inny niż kilkadziesiąt lat wcześniej.